piątek, 29 stycznia 2016

Video: Jak zrobić paznokcie hybrydowe/manicure hybrydowy? Tutorial.

Cześć dziewczyny :) Dziś video, które miałam zrobić dla Was już daawno, ale lepiej późno niż wcale! Zrobiłam parę dni temu sobie pazurki, postawiłam obok kamerę i nagrałam - jak zrobić paznokcie hybrydowe - tutorial. Jakby co, nie, nie maluję paznokci w powietrzu, ale tylko w taki sposób mogłam Wam wszystko dokładnie pokazać. Mam nadzieję, że film Wam się przyda. A więc po prostu ENJOY:


Jak widzicie to mega proste :) Obecnie nie wyobrażam sobie powrotu do normalnych lakierów... Nie zapomnę odprysków często po jednym dniu, odbicia zanim lakier wyschnie, straconego czasu i nerwów. Teraz maluję pazury średnio raz na dwa tygodnie, a gdyby nie odrost to mogłabym chodzić miesiąc. Zero odprysków :) Zdecydowanie polecam! Co do lakierów, jakie używam semilac - o nich rozpiszę się albo rozgadam innym razem. Na dziś to już tyle, do następnego!

wtorek, 26 stycznia 2016

Co jest potrzebne do zrobienia paznokci hybrydowych? Lista zakupów, manicure hybrydowe.

Gdy sama zaczynałam swoją przygodę z hybrydami (chociaż początki były trudne), szukałam listy zakupów, rzeczy, których potrzebuję, aby zrobić to samemu. Mnie, jako totalnie zielonej amatorce, nie tak łatwo było znaleźć prostą listę z co najwyżej krótkim komentarzem. Dziś więc, może nie już jako totalna zielona, ale jednak chyba nadal amatorka, przychodzę do Was z listą zakupów! :) Na zdjęciach zebrałam wszystko to, co potrzebujecie, tadaam:


1. Waciki bezpyłowe - bez nich się nie obejdzie, nie zastąpią je zwykłe waciki (chociaż te przydają się do ściągania hybryd, ale o tym w innym poście/video). Cena: ok. 10zł za 500 sztuk. 

2. Wzornik do lakierów - nie jest konieczny, ale dużo łatwiej jest wybrać Wam później kolor, którego chcecie użyć, a także można podszkolić swoje umiejętności robienia jakiś pierwszych wzorków. Cena: od 4zł

3. Folia aluminiowa - konieczna do ściągania hybryd, jeśli macie zamiar ściągać je za pomocą acetonu. Jeśli ściągacie hybrydę pilnikiem (tak jak ja, ze względu na alergię) to nie będzie Wam potrzebna. Dobra folia, za niewielkie $ jest w Rossmannie. Cena: ok. 3-4zł

4. Odtłuszczacz inaczej cleaner - konieczność, służy do odtłuszczania płytki paznokcia, również do przemywania warstw hybryd. Cena: 25zł

5. Aceton - konieczny do ściągania hybryd (chyba że będziecie to robić za pomocą pilnika) Cena: 20zł za 1l

6. Szczoteczka - jest kwestią wygody, po piłowaniu oczyszcza fajnie płytkę z pyłków. Cena: od 2zł

7. Pilniczki - 100/100 oraz 180/180. Do spiłowywania płytki, resztek hybrydy lub do nadawania kształtu paznokciu. Najlepiej właściwie jakby były to pilniki proste, nie banany (jak moje). Prostymi jest dużo wygodniej, jednak w mojej hurtowni ciągle się mijam z dostawą. Cena: od 3zł-7zł

8. Cążki - kwestia tego czy skórki odsuwanie czy obcinacie. Ja czasem odsuwam, a czasem trochę obetnę, wszystko zależy od własnych upodobań. Cena: od 20zł do ponad 100zł

9. Bloczek do polerowania - bardzo ważny i istotny do zmatowienia płytki. Wybierajcie te w miarę miękkie i warto zapłacić za nie kilka złotych więcej niż zamówić z allegro za 1zł (twarde jak kamienie i od razu lądują w koszu) Cena: od 3zł

10. Syreni pył lub inne błyskotki do zdobień - zależnie od upodobań. Cena: od 3zł

11. Patyczki z drzewa herbacianego - przydają się gdy ściągacie hybrydy za pomocą acetonu, do podważania. Cena: ok 3zł za kilkanaście sztuk

12. Pędzelki do zdobień - w zależności od potrzeb. Cena: od kilu do kilkunastu zł

13. Kopytko - bardzo istotne, do odsuwania skórek, oczyszczania z trudno dostępnych miejsc. Cena: od 10 do 30zł.

14. Base & Top, opcjonalnie lakier Hard (semilac) - bez nich nic się nie da zrobić. To absolutnie musicie mieć, najlepiej dobrej jakości, od tego zależy trwałość hybryd. Cena: 30zł za każdy


15. Lampa - możecie się zdecydować na zwykłą lampę lub na lampę z żarówkami LED. Wiem jednak, że na ledowe żarówki, niektóre osoby mogą reagować bólem na paznokciach. Ja mam zwykłą lampę, kupiłam ją na allegro i bardzo dobrze się sprawdza. Różnica główna jest taka, że pod moją lampą lakiery utwardzają się 2 minuty, a w lampie led jedyne 30 sekund. Cena: od 50zł - do kilkuset


16. Lakiery! - czyli to co najważniejsze! Lakiery hybrydowe oczywiście dobrej jakości. Ja nie lubię kupować nic dwa razy i marnować fundusze, więc od razu postawiłam na porządne lakiery firmy Semilac. Jak widzicie już troszkę się uzbierało :) Cena: 30zł za sztukę

I to właściwie wszystko, co potrzebujecie, aby zrobić sobie hybrydy w domowym zaciszu. Mam nadzieję, że post Wam się przyda :) Teraz mam zamiar nagrać video/zrobić posta o tym jak taki manicure właściwie wykonać. Później może trochę o ściąganiu, utwardzaniu, mam nadzieję, że takie posty Wam się spodobają  :) A na dziś to już tyle, jeśli macie jakieś pytania to piszcie śmiało. Pozdrowienia!

piątek, 22 stycznia 2016

VIDEO: Napar z imbiru! Ideał na przeziębienie :)



Cześć :) Wiatry, mrozy, zima pełną parą, a ja prawie od roku nie byłam jeszcze chora! No, ok, miałam gorsze dni, dzień pomęczył mnie katar, a wczoraj miałam uczucie "połamanych kości", ale nic mnie jeszcze (odpukać w niemalowane!) nie rozłożyło. Dlaczego? Przecież ja średnio 3 razy w roku musiałam być chora i to porządnie. Mam na myśli takie rozłożenie na co najmniej tydzień, które często nie obejdzie się bez antybiotyków. Dużym aspektem jest zdrowa dieta, zdrowe jedzenie, a także ubieranie się na cebulkę. Kupiłam sobie nową, ogromną kurtkę, którą nazywam tubą. Wyglądam w niej jakbym ważyła co najmniej ze sto kilo, ale wiecie co? To naprawdę nieistotne. Najważniejsze jest to, aby nie marznąć. Jest jeszcze jedna rzecz, która utrzymuje mnie w zdrowiu czyli napar z imbiru - herbatka z imbiru, którą piję systematycznie. Do jej zrobienia zainspirowała mnie Ania Lewandowska. Przez przypadek, oglądając jej wywiady, wspomniała, że popijają imbir, gdy coś ich bierze. Lampka w głowie mi się zapaliła, no i od dłuższego czasu robię sobie imbir i czuję się wspaniale. 
Dziś więc chciałabym Wam pokazać jak go przygotować, jest to naprawdę proste, a rozgrzewa maksymalnie i przede wszystkim działa. Jeśli nienawidzicie tabletek, tak jak ja, z pewnością Wam ten mega prosty przepis przypadnie do gustu. ENJOY:


Imbir nie tylko na przeziębienie. Ma mnóstwo świetnych właściwości, przynosi ulgę stawom, bogaty w substancje przeciwzapalne, idealny dla osób z podwyższonym cholesterolem, leczy migreny, mdłości, polepsza ukrwienie mózgu, działa na koncentrację, a także łagodzi bóle miesiączkowe. Jest tego o wiele, wiele więcej. Jednak w moim poście to już tyle, koniecznie wypróbujcie przepis :) Do następnego!

piątek, 15 stycznia 2016

Recenzja: Pędzle do makijażu Hakuro.

Cześć! Dokładnie pamiętam jak cztery lata temu pisałam tutaj, jak bardzo chciałabym mieć pędzle Hakuro i kilka miesięcy później miałam już swój pierwszy nabytek :) Dziś mam już ich trochę więcej dlatego przychodzę do Was z postem w którym opowiem Wam czy warto inwestować w te pędzelki.


Marka
Hakuro - jest to firma Polska aczkolwiek miejsce jej produkcji w Polsce zapewne niestety nie jest, jak swoją drogą prawie wszystko w dzisiejszych czasach. 

Ceny i jakość
Ich ceny wahają się 15-45zł (bez kosztów przesyłki). Nie są to najtańsze pędzle, ale ich jakość ceny jest zdecydowanie warta. Moje pędzelki mają po 3-4 lata, a wyglądają cały czas jak nowe - i nie, nie wyolbrzymiam :)

Zużycie
Kąpane są raz w tygodniu, używane w większości praktycznie codziennie i zużycia nie ma śladu. No, prawie. Jedyne co widzę to rysy na metalu, napisy na drewienku się starły i bodajże dwa pędzelki niestety się odkleiły (tzn. sam środek), ale wystarczyło je przykleić i dalej mogę je używać. 

Gubienie włosków
Przyznaję bez bicia, nie widziałam nigdy aby wypadł z nich włosek!

Czy warto kupić pędzle Hakuro?
Osobiście, będąc młodą osobą długo rozmyślałam o zakupie pierwszego pędzla. Jednak dziś wiem, że było warto. Wcześniej takie zwykłe pędzelki z Rossmanna musiałam zmieniać praktycznie co chwilę, bo się rozpadały, gubiły włoski albo były tak twarde, że robiły dziury w pudrach. No, ale to były serio moje pierwsze i tanie pędzle. Myślałam wtedy, że te droższe niczym się nie różnią, ale cieszę się, że mnie olśniło! ;)

Moje pędzelki:

H55 - Pędzel do nakładania pudrów sypkich, prasowanych, brązujących, mineralnych. Włosie średniej gęstości, bardzo miłe w dotyku. Jest to absolutnie tak miękki pędzelek, że jego używanie jest czystą przyjemnością.

H54 - Służy do nakładania podkładów o płynnej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. Może być stosowany do nakładania kremowych kosmetyków brązujących lub różów. Dla mnie akurat ten pędzelek jest ciut za bardzo "zbity" albo po prostu kwestia nakładania podkładu pędzlem mnie nie przekonuje. To też nie jest wina pędzla, bo próbowałam również inne, ale jakoś mi taka forma nie odpowiada.


H24 - Do nakładania różu/bronzera, do nakładania kosmetyków służących do modelowania twarzy, do nakładania kosmetyków rozświetlających. Co do tego pędzla to jest to drugi pędzelek (prócz h54), którego mogłam nie kupować. Jakoś nakładanie bronzera wolę robić pędzelkiem typu H14, którego nie mam, ale podobną formę ma mój inny pędzel z La Rosa.


Od góry:
H78, H80, H79 - Pędzele służą do precyzyjnej aplikacji cieni do oczu, w zewnętrznym (tzw. zewnętrzne 'V') lub wewnętrznym kąciku oka, cienia wzdłuż dolnej linii rzęs. Tego ostatniego H79
używam do rozcierania cieni na powiekach.


H85 - Pędzel służy do wykonywania kresek na powiekach oraz do modelowania brwi. To był chyba drugi pędzel jaki kupiłam i sprawdza się idealnie do malowania właśnie brwi. Wcześniej co dwa miesiące musiałam zmieniać zwykły pędzel, bo robił się szeroki. Ten pozostaje w swojej formie, a po myciu wygląda jeszcze lepiej.

H70 - Pędzel służy do nakładania prasowanych lub sypkich cieni na całą powiekę. Zaokrąglony kształt pędzla umożliwia również nałożenie cienia rozświetlającego pod linią brwi.


Resztę pędzli jakie mam, pochodzą z La Rosy (recenzja tutaj). Tak jak już pisałam wcześniej, zdecydowanie bardziej opłaca się kupować chociaż pomału lepsze pędzle i je zbierać niż tracić kasę na takie drogeryjne i wymieniać je co jakiś czas. Ja po tych 3-4 latach nie widzę póki co żadnego kandydata to wymiany, więc szczerze je polecam! :) Na dziś to już tyle, do następnego! :)

wtorek, 12 stycznia 2016

VIDEO: Obleśne fasolki challange!

HEJ! Dziś zapraszam Was na film z gościem specjalnym, moją kumpelą Dominiką, w którym robimy CHALLANGE - fasolki wszystkich smaków! Dosłownie, wszystkich, od psiej puszki po wymiociny i inne tego typu... Zobaczcie jak nam wyszło, ja uśmiałam się do łez oglądając ten film (lepiej się ogląda niż je, haha) :D Enjoy:


Hahaha! Zabawa była przednia, co z resztą chyba widać :D 
A jak Wam się podobało? :D I na dziś to już tyle, do następnego!

piątek, 8 stycznia 2016

Aktualna pielęgnacja twarzy.

Cześć! Trochę trudno mi trudno w to uwierzyć, ale nigdy na moim blogu nie robiłam posta dotyczącego pielęgnacji mojej twarzy :) Szczerze mówiąc, jestem teraz na etapie zmian kosmetyków drogeryjnych na te naturalne, a przynajmniej jeśli chodzi o niektóre z nich. Mam już uzbierane produkty, ale wciąż czekam jeszcze na jeden z nich - a wtedy może pokażę Wam w poście co takiego będę używała. Póki co muszę zużyć właśnie te rzeczy, które zobaczycie w dzisiejszym poście:


Żel do mycia twarzy oraz peeling. Ten żel myjący jest bardzo delikatny, zapach prawie nie wyczuwalny, nie uczula, nie podrażnia, nie szczypie. Niekiedy, aby zmyć podkład i puder jest niestety za delikatny, ale to też kwestia tego, że nie bardzo przepadam za myciem buzi czymś prawie płynnym. Lubię czuć, że troszkę "szoruję" skórę dlatego prawie codziennie używam peelingu z ziaji. Jest niesamowity! Drobnoziarnisty, nie pozostawia skóry czerwonej, jest naprawdę delikatny, wprost idealny na co dzień. Zmywa wszystkie pozostałości makijażu. Dzięki niej na mojej skórze jest dużo mniej zaskórników. Pisałam o nim w poście tutaj.


Demakijaż. Obecnie używam płynu od Loveny, który moja mama zakupiła w Netto i wiecie co? Jestem naprawdę zadowolona. Jest bez konkretnego zapachu, nie szczypie w oczy, nawet gdy na wacik naleje mi się o drobinę za dużo. Świetnie oczyszcza również skórę, nie pozostawia tłustej nawierzchni. No i te komfortowe, duże opakowanie, w końcu taki płyn używa się codziennie i znika bardzo szybko. Szczerze polecam ten produkt!



Krem na noc. Moja skóra wiele lat temu była sucha, jakiś czas temu była momentami okropnie tłusta, a obecnie jest mieszana, coraz częściej także normalna. Zmienia się to co kilka lat i wraz z tymi zmianami, muszę dostosowywać pielęgnacje. Dopiero ostatnio jej stan się normalizuje, ale gdy była naprawdę tłusta w ciągu dnia rezygnowałam totalnie z kremu - wszystko by mi spłynęło. Natomiast postanowiłam za to nawilżać ją na noc kremem z Ziaji, który właściwie kiedyś wyleczył moją skórę z suchych skórek. Polecam osobom o suchej i podrażnionej skórze. 

I to właściwie wszystko, czego używam obecnie :) Natomiast za niedługi czas, gdy skompletuję inne kosmetyki, pokażę Wam jak i czym będę dbała o skórę. Trochę zajęło mi wgłębianie się w naturalne kosmetyki, ale myślę, że warto było. Poza tym wczoraj nagrałam z moją kumpelą i gościnnie moją mamą, przegenialny filmik - challange! Będzie już w przyszłym tygodniu na moim kanale, zachęcam do subskrypcji it inspires me - youtube :D Uśmiejecie się do łez, haha :D

Na dziś to już tyle, życzę Wam udanego weekendu i do następnego! :)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

VIDEO: Co dostałam na święta? ❄

Dziś pokażę Wam moje prezenty świąteczne :)) Zapraszam do oglądania, ENJOY:
A Wy co tam ciekawego dostaliście? :)
A w dzisiejszym poście to już tyle, trzymajcie się ciepło :)