niedziela, 13 maja 2012

must have - bluzka w paski.

Dokładnie 20 marca pisałam notkę o bluzkach w paski i pytałam się Was, gdzie mogę takową znaleźć (notka tutaj). Moje poszukiwania zakończyły się wczoraj w New Yorkerze. Cieszę się, że ostatnio w tym sklepie dalej możemy znaleźć świecące t-shirt'y z nadrukami, które nosiłam w gimnazjum namiętnie, ale także coś stonowanego, o gładkim materiale (nie mam tu na myśli bluzki w paski, ogólnie mówię). Bluzka w paski jest takim moim prywatnym must have, który musi być w mojej szafie. Pasuje do każdego koloru i kroju dżinsów, na codzień jest idealna. Na lato bez niczego, można dołożyć do niej sweterek, skórę, także sprawdza się na każdą porę roku. Tutaj dołączyłam do nich szare, marmurkowe spodnie oraz torebkę z ćwiekami i frędzlami.





Tag od dobrawyjdzx3.

1. Czego się boisz?
Bardzo boję się burzy, huraganów, tej złej strony sił natury, chorób, wszystkich spraw i rzeczy,
których nie możemy zmienić, które nie są zależne od nas.
2.Co byś w sobie zmienił/a?
Z wyglądu czy z charakteru? Jeśli chodzi o wygląd to chciałabym nabrać trochę ciała.
A jeśli chodzi o charakter... może mogłabym być bardziej cierpliwa.
3.Jesteś optymistą/ką czy raczej realistą/ką?
Zawsze jestem realistką, jeśli chodzi o spojrzenie na życie, ale niedaleko mi do optymistki.
4.Ulubiona pora roku?
LATO!
5.Kiedy masz urodziny?
22 Maja
6.Masz rodzeństwo?
Tak
7.Sukienka czy szorty?
Shorty.
8.Masz plany na wakacje?
Ja cały czas mam wakacje :)
9.Wzorujesz się na jakiejś blogerce? Jeśli tak to dlaczego?
Odwiedzam kilkadziesiąt blogów także trudno mi wyróżnić jeden. Każdy ma w sobie coś innego. Inspiruję się, ale nie wzoruję.
10.Podoba Ci się mój blog?
Chociaż odwiedzam go od niedawna, to jak najbardziej.
11.Wierzysz w przyjaźń między dziewczyną a chłopakiem?
Trudne pytanie. Jako nastolatka miałam kilku przyjaciół - chłopaków, zawsze wolałam ich towarzystwo. Ale gdy się dojrzeje z tym utrzymaniem tylko przyjaźni bywa różnie. Myślę, że w dorosłym życiu jest podobnie. Chyba nie da się mieć chłopaka czy męża i bliskiego przyjaciela (?)...

outfit.

Witam Was. Pamiętacie jak pokazywałam moje małe h&m'owskie zakupy prosto z przecen? Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam je w małym outficie. Chwilowo jest jeszcze chłodno, także na taką wiosnę płaszczyk sprawdza się idealnie.





Niestety, jak widzicie zdjęcia nie są jakoś specjalnie duże. Mam zaznaczoną opcję dużego rozmiaru, ale to nie jest to. Wiecie jaki rozmiar powinny mieć zdjęcia, aby były większe niż to co widzicie teraz?

sobota, 12 maja 2012

batiste original, suchy szampon do włosów.

Dzięki oglądaniu dziewczyn na youtube dowiedziałam się o suchych szamponach i o wychwalanym batiste orignal. Byłam pewna, że długo nie będzie mi dane go spróbować, ponieważ u nas go nie ma, wiem, że jest w uk. Ucieszyłam się ogromnie, gdy ujrzałam go w sklepie OB w Szwecji i to w dwóch zapachach. Wzięłam ten standartowy:


Od producenta:
Odświeża włosy pozostawiając uczucie czystości bez użycia wody. Oczyszcza włosy na całkiej dlugości z sebum i resztek kosmetyków do stylizacji. Sprawia, że włosy wyglądają na świeżo umyte, pięknie pachną, są puszyste i miłe w dotyku.

Sposób użycia:
Kosmetyk rozpylamy w odległości 30cm, opuszkami palców myjemy włosy na sucho, czekamy 1 minutę i szczotkujemy włosy, układamy fryzurę.

Moja opinia:
Ogólnie mówiąc suche szampony przedłużają świeżość naszych włosów o jeden dzień. Idealnie nadają się na lato, gdy włosy zdecydowanie szybciej się przetłuszczają, a już napewno jeśli jesteście posiadaczkami grzywki. Napewno nikt z Was nie lubi sklejonych włosów. Własnie wtedy ten szampon jest idealny. Po zastosowaniu włosy wydają się naprawdę świeże, są miłe w dotyku i w niczym nie przypominają przetłuszczonych. Idealny sposób na szybkie odświeżenie. U mnie sprawdza się, gdy siedzę sobie spokojnie w domu i mam zamiar głowę myć z rana, a nagle suprise i za 10 minut wyjście.

Sposób użycia:
Z odległości ok. 30 cm spryskać np. grzywkę i pozostawić na ok. 1 minutę. Potem normalnie ułożyć włosy, rozczesać dokładnie. Spray pozostawia biały proszek, który należy właśnie dobrze rozprowadzić i wtedy staje się niewidoczny.


Małe minusy:
Plusy znacie, zdecydowanie jest ich większość. Natomiast na drugi dzień po użyciu szamponu, przynajmniej u mnie, występuje swędzenie głowy. Należy też głowę bardzo dokładnie umyć, ponieważ może pozostać biały proszek. Ja wystraszyłam się, że dostałam łupieżu, ale właśnie nawet po myciu może jego trochę zostać.


Specjalnie dla Was przygotowałam zdjęcia przed i po. Włosy trzeciego dnia (pod grzywką):


Po zastosowaniu suchego szamponu batiste original:


Jak widzicie różnica jest ogromna, jak po umyciu włosów. Czas do kończyć fryzurę i wychodzić do kina :)

piątek, 11 maja 2012

Spin pins.

Przed Wami spin pins - czyli bardzo prosty sposób na zrobienie szybkiego koka (lub takiego na specjalną okazję) bez użycia gumek, spinek, wsówek itp. Po raz pierwszy obejrzałam filmik na youtube, gdzie pewna dziewczyna robiła fryzurę za pomocą spin pins. Pomyślałam, że pewnie są dostępne tylko za granicą, więc o nich zapomniałam. Kupując nausznicę, ten sam sprzedawca na allegro miał również je w ofercie, więc kupiłam od razu. Spin pins wyglądają tak:




Zamówiłam sobie dwie, jednak żałuję, że tak mało, ponieważ są naprawdę świetne. Wyglądają tak:


Do wyboru są jeszcze spin pins z broszką na końcu:


Aby zrobić fryzurę, która trzyma się praktycznie cały dzień należy zrobić najprostszego koka
(ja robiłam go bardzo szybko dlatego wygląda jak wygląda):


Następnie za pomocą spin pins należy wkręcić je (niczym śrubkę) w koka. Całość trzyma się tak:



Aby wyciągnąć spin pins należy do odkręcić (również niczym śrubkę):



Spin pins są świetne, ponieważ gumka zawsze wyrywa mi włosy, plącze się. Klamry spadają i ciężko objąć im moje włosy. Moje włosy jak wiecie są dosyć długie, dlatego takie rozwiązanie na gorące dni, a także jako fryzurę na codzień jest idealne. Szczególnie, że nigdy wcześniej nie nosiłam koka. Jeśli dalej nie macie pojęcia jak ich użyć jest wiele filmików na youtube, gdzie dziewczyny pokazują jak robią koki :)

Inne fryzury zrobione za pomocą spin pins:






I jak wrażenia? :) Wiedziałyście o istnieniu spin pins?

czwartek, 10 maja 2012

Mój ear cuff!

WITAM :) We wtorek pisałam o ear cuff czyli o nausznicach (notka dla tych co nie widzieli tutaj, sporo inspiracji), tego samego dnia zamówiłam swoje własne i już dziś rano listonosz przywitał mnie paczuszką:


W środku owinięty w folię bąbelkową mój kolczyk:


Jest bardzo delikatny, dlatego cieszę się, że doszedł w nienaruszonym stanie:


Od razu ubrałam go na ucho i prezentuje się następująco:




Ja jestem baaardzo zadowolona i z pewnością nie jest to mój ostatni ear cuff :) Tym bardziej, że ten jest dosyć spokojny i klasyczny. Następnym razem zamówię coś bardziej wyrazistego. Nosi się bardzo wygodnie i łatwo nakłada. A dzisiaj jest strasznie gorąco i mimo tego, że słońce chowa się za chmurami poleżałam dziś dwie godziny na tarasie i pierwsze w tym roku opalanie mam za sobą. Jutro mamy zamiar przeleżeć większość dnia na kocyku w ogrodzie. Korzystajmy z pogody, bo w weekend ma już się popsuć niestety...

wszystko na temat Farbowania włosów szamponetką Palette.

Jeśli macie ochotę odświeżyć swój naturalny kolor, dodać sobie refleksów, świeżości to nie ma nic lepszego niż użycie szamponetki. Mówią, że niszczą włosy (a co z suszarką, prostownicą, farbowaniem trwałym, co ich nie niszczy) ale szamponetka utrzymuje się do około miesiąca.


Dobór koloru:
Jeśli ktoś z Was jest jasną blondynką i decyduje się pofarbować na jasny brąz niech się nie dziwi, że kolor będzie schodził i pojawi się fiolet. Sama też tak miałam. Tylko, że ja wtedy byłam blondynką i chciałam zobaczyć jak wyglądam w swoim naturalnym i wiedziałam, że kolor utrzyma się do jednego mycia. Teraz moje włosy są naturalnie ciemne i właśnie czasami je po prostu przyciemniam, dodaję refleksów. Moim zdaniem wybrany kolor powinien różnić się o nie więcej niż dwa tony. Warto pamiętać, że szamponetka NIE rozjaśnia włosów.

Trwałość:
Wybrany przeze mnie kolor idealnie utrzymuje się przez około dwa tygodnie, przy myciu włosów co drugi dzień. Później schodzi z każdym myciem coraz bardziej. Po miesiącu teoretycznie koloru już nie ma.

Schodzenie koloru:
Zawsze każdego ciekawi jak schodzi taki kolor. Na moich włosach wygląda to bardzo ładnie. Po prostu z każdym myciem spływa trochę farby, a włosy stają się jaśniejsze. Nie ma czegoś takiego, że mam połowę głowy jasną, a połowę ciemną. Ważny jest tutaj dobór koloru! Mój nie różni się aż tak bardzo od tego którym farbowałam stąd mała jest widoczna różnica w trakcie schodzenia koloru.


Ilość opakowań:
Na taką długość włosów jaką widzicie powyżej zużywam prawie dwa opakowania. Nawet jak miałam krótsze o 2-3 cm szło ich praktycznie tyle samo. "Prawie", ponieważ trochę zostaje, nie nakładam jej do końca, gdy mam pokrytą całą głowę.


Użycie:
Emulsję rozwijającą miesza się z kremem koloryzującym za pomocną choćby starej szczotki do zębów. Od razu po dobrym pomieszaniu nakłada się farbę na głowę. Ja robię to łapiąc wszystkie włosy do góry, opuszczam trochę i tak powoli farbuję, a na końcu całą głowę masuję. Użycie jest bardzo proste. Wszelkie ślady ze zlewu, podłogi należy szybko zmyć, ponieważ potem będzie ciężko to domyć.

Stan włosów po:
Stan moich włosów nie zmienił się znacząco. Napewno wyglądają lepiej - ciemniejsze włosy zawsze wyglądają na zdrowsze. Dzięki kolorowi mają ten blask (jak z reklamy :>). Nie są suche ani zniszczone. Nie używam specjalnych odżywek.

To chyba wszystko na temat szamponetek koloryzujących :) Jeśli macie ochotę poczytać poprzednie notki, zobaczyć efekty na zdjęciach to zapraszam:
1) farbowanie włosów szamponetką palette jasny brąz klik
2) farbowanie włosów szamponetką palette 6-0 karmelowe olśnienie klik