piątek, 25 maja 2012

Rajstopy od Vintage Shop.

Witam Was! Jakiś czas temu pytałam się Was, które rajstopy od VintageShop są najładniejsze (notka tutaj). Jakiś czas temu przyszedł do mnie już wybrany model wraz z dwoma innymi upominkami, które sobie wybrałam (pokażę za jakiś czas). Wybrałam sobie rajstopy, ala zakolanówki z serduszkami na wysokości ud. Prezentują się tak:







Moje rajstopy LARGE OVERKNEE HEART - klik


Muszę Wam powiedzieć, że są naprawdę bardzo wysokiej jakości, także są warte swojej ceny. Miałam ubrane już je kilka razy i ani razu mi się nigdzie nie zahaczyły. Są wykonane bardzo dokładnie. Czerń można porównać do rajstop 60DEN. Bardzo mi się podobają i być w może w przyszłości skuszę się na inny model :) Inne przepiękne modele możecie zobaczyć klikając tutaj. Co o nich sądzicie?

środa, 23 maja 2012

20!

Cześć! Dzisiaj po raz kolejny pokazuję siebie (cieszę się, że chociaż wy się cieszycie :D). Tym razem w outficie, który miałam na sobie podczas wczorajszych urodzin dla rodziny :) Gdy tylko zobaczyłam tę tunikę od razu mi się spodobała, ale w kolorze miętowym. Niestety jednak strasznie prześwitywała, więc zdecydowałam się na róż... po raz pierwszy od x lat. Jest to obecnie moja jedyna rzecz w szafie w tym kolorze.




tunika: new yorker

Bardzo się cieszę, że już jest w końcu ciepło. Jeden dzień opalałam się przez 2 godziny, a w poniedziałek spędziłam kilka godzin na planie filmowym, który akurat był na plaży. Właśnie wtedy baardzo się opaliłam i na moje spieczone kolana pospieszyła pani wizażystka, która popsikała mnie całą ochroną 30 i uratowała mnie przed całkowitym spieczeniem. Dobrze, że następnego dnia moja różowa skóra zamieniła się w brązową i jestem teraz na tyle opalona, że obecnie jedyne czego używam to ewentualnie korektor, pudry poszły w odstawkę :)

niedziela, 20 maja 2012

Outfit.

Cześć :) Dzisiaj mam dla Was wczorajszy castingowy outfit. Patrzę w lustro i nie poznaję siebie... Mam przed sobą coraz bardziej pewną siebie, swoich umiejętności dziewczynę. Nie ma podkurczonego ogona i chowania się za wszystkimi. Idę na pierwszy plan. Zrobiłam dla siebie samej ogromny krok ku rozwojowi. Szkoda, że nie mogę Wam pisać tutaj o tym wszystkim wprost. "Nie mogę", może bardziej nie chcę. Ten blogowy, internetowy świat jest dla mnie formą zabawy, a nie wychwalania, zdobywania jakiejś internetowej "sławy", która zwykle nijak ma się do rzeczywistego świata. Wolę działać tu gdzie żyję :)









Uwielbiam tę bluzeczkę. Z przodu krótsza z tyłu dłuższa - asymetryczna, New look. Naprawdę warto cenić siebie za każdy, nawet najmniejszy krok. Porażką jest tylko stanie w miejscu, a każda próba może okazać się sukcesem :)
Małe, ważne info... Piszę do Was najczęściej codziennie, dlatego należy Wam się małe wyjaśnienie. W czwartek byłam na planie filmowym jednego z filmów A. Wajdy, co oznacza dla mnie pobudkę o 3.30 w nocy i powrót o 18. Od jutra do końca tygodnia będę na planie codziennie, oznacza to, że nie dam rady tak często tutaj bywać. Nawet swoje wtorkowe urodziny spędzę na planie, w piątek za to odbiję sobie wszystko na mojej domówce. Odezwę się gdy tylko będę miała trochę siły i czasu :) Miłego tygodnia!

sobota, 19 maja 2012

Marynarskie paznokcie.

Hej :) Na dobry początek dnia mam dla Was marynarskie paznokcie, czyli paseczki, kotwica, kolor biały i czarny. Obecnie dzieją się u mnie dwie najważniejsze i najlepsze wydarzenia w życiu i wszystko po raz pierwszy było idealnie poukładane, a nagle wszystko się pozmieniało... i muszę wybrać. Nie potrafię wybierać między dwoma równie ważnymi sprawami. Właśnie szykuję się i wyruszam zaraz na casting. Jeśli mam znaleźć plusy między tym to jednym z nich jest to, że coś się dzieje, dobrze się dzieje. Ot, taka prywata :)



Podobają Wam się paznokcie w tylu marynarskim? Niby nic, łatwe do zrobienia, a zawsze jednak coś innego. No i idealne do bluzki w paski (klik). Słonecznego dnia życzę wszystkim sobotnim śpiochom!

piątek, 18 maja 2012

wszystko na temat farbowania włosów szamponetkami Palette.

Jeśli macie ochotę odświeżyć swój naturalny kolor, dodać sobie refleksów, świeżości to nie ma nic lepszego niż użycie szamponetki. Mówią, że niszczą włosy (a co z suszarką, prostownicą, farbowaniem trwałym, co ich nie niszczy) ale szamponetka utrzymuje się do około miesiąca.


Dobór koloru:
Jeśli ktoś z Was jest jasną blondynką i decyduje się pofarbować na jasny brąz niech się nie dziwi, że kolor będzie schodził i pojawi się fiolet. Sama też tak miałam. Tylko, że ja wtedy byłam blondynką i chciałam zobaczyć jak wyglądam w swoim naturalnym i wiedziałam, że kolor utrzyma się do jednego mycia. Teraz moje włosy są naturalnie ciemne i właśnie czasami je po prostu przyciemniam, dodaję refleksów. Moim zdaniem wybrany kolor powinien różnić się o nie więcej niż dwa tony. Warto pamiętać, że szamponetka NIE rozjaśnia włosów.

Trwałość:
Wybrany przeze mnie kolor idealnie utrzymuje się przez około dwa tygodnie, przy myciu włosów co drugi dzień. Później schodzi z każdym myciem coraz bardziej. Po miesiącu teoretycznie koloru już nie ma.

Schodzenie koloru:
Zawsze każdego ciekawi jak schodzi taki kolor. Na moich włosach wygląda to bardzo ładnie. Po prostu z każdym myciem spływa trochę farby, a włosy stają się jaśniejsze. Nie ma czegoś takiego, że mam połowę głowy jasną, a połowę ciemną. Ważny jest tutaj dobór koloru! Mój nie różni się aż tak bardzo od tego którym farbowałam stąd mała jest widoczna różnica w trakcie schodzenia koloru.


Ilość opakowań:
Na taką długość włosów jaką widzicie powyżej zużywam prawie dwa opakowania. Nawet jak miałam krótsze o 2-3 cm szło ich praktycznie tyle samo. "Prawie", ponieważ trochę zostaje, nie nakładam jej do końca, gdy mam pokrytą całą głowę.


Użycie:
Emulsję rozwijającą miesza się z kremem koloryzującym za pomocną choćby starej szczotki do zębów. Od razu po dobrym pomieszaniu nakłada się farbę na głowę. Ja robię to łapiąc wszystkie włosy do góry, opuszczam trochę i tak powoli farbuję, a na końcu całą głowę masuję. Użycie jest bardzo proste. Wszelkie ślady ze zlewu, podłogi należy szybko zmyć, ponieważ potem będzie ciężko to domyć.

Stan włosów po:
Stan moich włosów nie zmienił się znacząco. Napewno wyglądają lepiej - ciemniejsze włosy zawsze wyglądają na zdrowsze. Dzięki kolorowi mają ten blask (jak z reklamy :>). Nie są suche ani zniszczone. Nie używam specjalnych odżywek.

To chyba wszystko na temat szamponetek koloryzujących :) Jeśli macie ochotę poczytać poprzednie notki, zobaczyć efekty na zdjęciach to zapraszam:
1) farbowanie włosów szamponetką palette jasny brąz klik
2) farbowanie włosów szamponetką palette 6-0 karmelowe olśnienie klik

czwartek, 17 maja 2012

Easy Design Dresser's Eye.

Zastanawiam się i nie wiem jak zatytułować notkę... Chyba nie tylko ja miałabym z tym problem. Gdy ujrzałam to "coś" musiałam się z Wami tym podzielić. Znowu myślę jak to nazywać... Jest to coś w rodzaju gotowego makijażu zakładanego na powieki. Jeśli ktoś (tak jak ja) nie potrafi malować się cieniami i tworzyć piękne makijaże, jego problem może zostać rozwiązany. Przed Wami najprostszy sposób na makijaż - Easy Design Dresser's Eye:


Sposób użycia błyskawicznego, gotowego makijażu:



Nałóż, zaaplikuj, następnie przesuń i praktycznie gotowe. Przykładowe dostępne kolory:


Co o tym myślicie? Ja z ciekawości chętnie bym spróbowała :D

jeśli ktoś wie o co chodzi to info - news dopiero po weekendzie :)