środa, 1 marca 2017
VIDEO: Czy warto kupić iphone 7?
czwartek, 23 lutego 2017
VIDEO: Zakupy do domu!
Hej :) Powiem Wam naprawdę szczerze, że nie mogę się doczekać swojej obrony i tym samym zakończenia studiów. Niestety do tego czasu pozostało prawie pół roku. Właśnie wczoraj rozmawialiśmy ze znajomymi o tym, jakie fajne i beztroskie były czasy chodzenia do szkoły lub na studia (dzienne). Dni mijały zupełnie inaczej. Spędzało się czas z bliskimi, na dworze, w domu, rozwijało się pasje, zwiedzało i nie martwiło o kolejny dzień. Czasem strasznie mi tego brakuje, tęsknię za tymi chwilami, gdy mogłyśmy tak po prostu, jechać pobyczyć się latem na plaży... :) W wolnej chwili chodziło się do pracy zarobić kilka groszy. Gdy tak sobie rozmyślaliśmy to poczułam jak szybko mija nam czas. W tej chwili nie mogę się doczekać końca studiów ze względu na to, że pracuję i jest to dla mnie utrudnienie, ale pewnie i przyjdzie moment w którym i za tym będę tęsknić. Jakkolwiek by było, ogromnie cieszę się, że moja praca jest moim "tym czymś" i codziennie daje mi mnóstwo radości, satysfakcji. Nie wyobrażam sobie spędzać 8 godzin dziennie, tygodnie, miesiące, lata i życie - w miejscu, w którym źle się czuję, które mi nie odpowiada. Tak naprawdę często moja praca jest moim powerem do działania, uśmiechem i motywacją. Naprawdę trzeba robić przede wszystkim to, co się lubi. Jedyne co mi przeszkadza to fakt, że "wakacje" już mnie nie dotyczą, a jedynie mały urlop, jednak może kiedyś i to się zmieni... :) Trochę mnie poniosło, ale przyszło jakieś natchnienie.
Nagrałam dla Was ostatnio haul z zakupami do domu. Przyznam, że jest trochę tego, ale tak naprawdę to ciągle mamy sporo pustego miejsca. Niedługo dopiero zaczniemy myśleć nad umeblowaniem salonu także aranżacje i zakupy będą się pojawiać zapewne systematycznie :) Tyle słowem wstępu, ENJOY:
Zapraszam do subskrypcji mojego kanału kliknij tutaj.
Do następnego!
sobota, 18 lutego 2017
BeGlossy styczeń 2017!
Cześć wszystkim, witam po raz kolejny w sobotę. Zauważyłam, że od trzech tygodni właśnie w soboty pojawia się nowy post. Mam małą obsuwę jeśli chodzi o BeGlossy ponieważ dopiero dzisiaj pokażę Wam co dostałam w styczniowym boxie :) W pudełko znajduje się sześć produktów, 4 cztery pełnowymiarowe, jedna miniaturka oraz prezent. Zaglądajmy do środka!
Na samym początku - żel do mycia twarzy, oczyszczający, ale także usuwający makijaż z ust/oczu. Jest to pierwszy żel, którym postanowiłam umyć oczy ponieważ nienawidzę myć oczu żelami. W moim przypadku musi to być tylko wacik z płynem do demakijażu. Spróbowałam, ale niestety szczypie mnie w oczy, fakt niewiele, ale jednak uczucie jest dla mnie nieprzyjemne. Samym żelem świetnie zmywa się makijaż, bardzo dobrze oczyszcza.
Następnie mamy maskę do włosów dla osób, które chcą włosy wzmocnić, zagęścić i zapobiec wypadaniu. Powiem Wam szczerze, że czeka na swoje zużycie ponieważ używam obecnie innego produktu, a nie chcę wprowadzać nagłych zmian. Uważam, że lepiej używać do włosów coś dłuższy czas aby sprawdzić czy faktycznie działa. Także efekty niebawem!
Następnie próbka perfect mi z linii EIMI. Lotion ma włosy wygładzić, nawilżyć i ochronić przed wysoką temperaturą. Jak wiecie, nie jestem specjalnie za próbkami, ledwo starczają na raz i trudno na jej temat zrobić recenzję. Aczkolwiek jestem jej ciekawa ponieważ wcześniej w pudełku była maska 1 minutowa na włosy (jednorazowa), która sprawdziła się świetnie, także może teraz też tak będzie.
Następnie w pudełku znajdziecie bestsellerową maskarę, pogrubiającą i unoszącą rzęsy z Sephory. Ma zapewnić pogrubienie, podkręcenie rzęs. Szczoteczka jest wykonana z elastomeru dzięki czemu ma zapewnić precyzyjną aplikację. Muszę Wam powiedzieć, że dotychczas jestem z niej naprawdę zadowolona aczkolwiek zrecenzuję ją dokładniej w osobnym poście :)
Kolejny produkt to zimowy krem do rąk, który ma chronić przed silnym mrozem, wiatrem. Idealnie dla moich wiecznie suchych dłoni. Powiem Wam szczerze, że jest bardzo gęsty, na tyle gęsty, że urwało mi się wieczko przy nakładaniu. Ledwo mogłam go wycisnąć za pierwszym razem. Świetnie jednak rozprowadza się i chłonie. Nie ma efektu lepkich rąk. Jestem z niego zadowolona, dobrze nawilża skórę i wygląda dużo lepiej :)
Jakiś czas temu znalazłam taką maskę w BeGlossy i zrobiłam o niej recenzję tutaj. Tym razem chciałabym przygotować video z testem. Maska moisture + comfort ma przynieść skórze nawilżenie w 15 minut. Maska, którą testowałam wcześniej sprawdziła się świetnie, mam nadzieję, że z tej również będę zadowolona :)

Ostatni produkt to ujędrniające serum z kwiatów opuncji figowej i pomarańczy. Dostałam takie samo w grudniowej edycji pudełka. Zużyłam pół opakowania - uwielbiam jego zapach! Niestety zauważyłam, że moją skórę uczula. Pojawiło mi się sporo podrażnień i wysuszonych miejsc, głównie na policzkach. Kiedyś byłam uczulona na cytrusy, może więc to ze względu na pomarańczę w składzie? Trudno powiedzieć, jednak musiałam go odstawić.
To już wszystkie produkty z pudełka styczniowego :) Jak Wam się podobały? Powiem Wam szczerze, że prócz jednej małej próbki, reszta jest naprawdę warta uwagi. Jestem szczerze zadowolona :) To tyle w dzisiejszym poście, do następnego! Zapewniam, że już niebawem (szybciej niż w sobotę, haha) ponieważ mam dla Was nowy film! ;)
sobota, 11 lutego 2017
VIDEO: DIY - czekoladowe łyżeczki.
Hej! Z racji tego, że niebawem walentynki przygotowałam dla Was nowy film. Jestem ciekawa czy obchodzicie ten dzień czy uważacie go za komercyjny i niepotrzebny. Jasne, że trzeba się doceniać i nagradzać w codziennym życiu, a nie tylko z jakiejś okazji natomiast każdy pretekst jest dobry, żeby wyjść z domu, zrobić coś po prostu innego. Taki dzień jest również fajny dla par z długim stażem. Zawsze zostaje wyróżniony :) Pamiętam też, że za czasów gimnazjów lubiłam to święto. Chodziłam wtedy z przyjaciółką do kina i po prostu spędzałyśmy ten czas razem. Także jeśli chodzi o walentynki, dlaczego by je nie świętować? Każdy pretekst do dawania pozytywnych emocji jak dla mnie, jest po prostu dobry :) Tyle słowem wstępu :) Dziś nagrałam dla Was film z DIY na walentynki (i nie tylko) czyli pomysł na prosty i smaczny prezent, czekoladowe łyżeczki (idealne do rozpuszczenia w ciepłym mleku) i czekoladki! Enjoy!
Mam nadzieję, że video się podobało :) Do następnego!
sobota, 4 lutego 2017
VIDEO: Mój naturalny make-up do pracy/na uczelnię.
sobota, 28 stycznia 2017
Recenzja: Silk Mousse, Creme Care.
Hej! Rano obudziło mnie piękne słońce, a gdy w kuchni zobaczyłam moje przepiękne żonkile, który już zakwitły, poczułam wiosnę! Aż trudno uwierzyć, że przed nami cały luty. Jednak można przynajmniej się już pocieszać :) Osobiście nie mogę się doczekać cieplejszych dni. Jeśli chodz o dzisiejszy post to zapewne słyszałyście o piance pod prysznic z firmy Nivea. Któregoś razu znalazłam ją w BeGlossy i oczywiście musiałam ją przetestować. Uwielbiam zapach kremu nivea także naprawdę byłam ciekawa jak możne sprawdzić się taki żel w formie musu, pianki. Wygląda tak:
Od producenta:
Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Creme Care z olejkami pielęgnującymi. Dzięki idealnemu połączeniu ekstraktu drogocennego jedwabiu z niebiańsko miękkim musem sprawia uczucie gładkiej skóry, niczym otulonej jedwabiem.
Cena:
ok. 14zł
Konsystencja:
Moja opinia:
Zacznijmy od samej aplikacji, która jest bardzo łatwa i przyjemna. Dzięki niej nic się nie marnuje, możemy wycisnąć idealną ilość pianki. Ze względu na to jest bardzo wydajna. Do tego ma świetną, gęstą, puszystą konsystencję, która (jak widzicie na zdjęciu) nie spływa z dłoni. Jeśli chodzi o zapach to pachnie jak tradycyjny krem nivea, który osobiście uwielbiam. Jest dla mnie po prostu kultowy i chyba nigdy mi się nie znudzi. Kąpiel przy użyciu takiej pianki na pewno jest czymś przyjemnym i odprężającym. Jednak jest jakieś ale i to całkiem poważne. Jak dla mnie pianka kompletnie nie nawilża, a zapach znika po wytarciu się ręcznikiem. W ogóle nie poczułam gładszej skóry, przyjemniejszej w dotyku. Szkoda, bo z jednej strony sprawia wrażenie, że mus otula przyjemnie ciało, a wraz ze spłukiwaniem cały czar pryska. Ze względu na to uważam, że jest trochę przereklamowana i osobiście niestety nie kupię jej ponownie.
Plusy:
+ zapach,
+ konsystencja,
+ aplikator,
+ przyjemność z użytkowania
Minusy:
- nie nawilża
- bardzo krótkotrwały zapach
Dajcie znać czy używaliście tego musu i jak Wam się sprawdziła. Jestem ciekawa czy jesteście zadowoleni. Do następnego! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





