Hej! Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. U mnie bardzo dużo pracy i zawirowań, nawet nie chcę myśleć co mnie czeka w nadchodzącym miesiącu, ale z uśmiechem na twarzy i z dobrym nastawieniem będzie napewno łatwiej. Grudzień to najbardziej intensywny miesiąc w ciągu całego roku. Trzeba zacząć pisać magisterkę, robić mnóstwo dekoracji, a jeszcze czekają nas jasełka. W tym wszystkim nie można zapomnieć o zbliżających się świętach. Z racji tego, że codziennie mamy próby do występu, czuję już święta tak bardzo jakby miały być za chwilę :) Po części to prawda, w końcu czas leci tak szybko. Cieszę się jednak, że udało mi się nagrać w wolnej chwili dla Was video o myjce z Rossmanna. Co prawda, pisałam o niej tutaj, jednak chciałam, aby również film pojawił się o nim na moim kanale także po prostu zapraszam do oglądania, enjoy!
środa, 23 listopada 2016
niedziela, 20 listopada 2016
Recenzja: Peelingujący żel do mycia twarzy przeciw niedoskonałościom, Nivea.
Hej! Jak wiecie, uwielbiam do mycia twarzy używać żele peelingujące, aby mieć uczucie, że twarz jest faktycznie oczyszczana. Odkąd używam myjki o której pisałam tutaj nawet zwykłe żele mogą spełnić taką rolę. Aczkolwiek kupując poniższy żel przeciw niedoskonałościom z Nivei, miałam nadzieję na uczucie lekkiego peelingowania skóry, jak sama nazwa wskazuje. A jaka jest rzeczywistość? O tym w dzisiejszym poście. Żel wygląda tak:
Od producenta:
Peelingujący żel do mycia twarzy przeciw niedoskonałościom – jego skuteczna, a zarazem łagodna dla skóry, antybakteryjna formuła z naturalnym ekstraktem z magnolii i kwasem mlekowym. Głęboko oczyszcza i pomaga odblokować zatkane pory. Mikrozłuszcza i wygładza skórę. Pomaga zapobiegać powstawaniu niedoskonałości i zaskórników. Skóra jest natychmiastowo oczyszczona i wygląda zdrowo.
Cena:
ok. 15zł
Moja opinia:
Peelingujący żel do mycia twarzy? Peelingujący? Ziarenka peelingujące, może przy wielkim szczęści, wyjdą z opakowania za trzecim razem i to w ilości 1-2 ziarenka, które do tego są prawie w ogóle nie wyczuwalne na skórze. Możecie więc zapomnieć, że przy codziennym stosowaniu i jednej aplikacji natraficie na owe ziarenko. Poprzez ten fakt, obietnice producenta po prostu nie mogą być zupełnie sprawdzone. Nie występuje głębokie oczyszczenie skóry ani nie zostają odblokowane zatkane pory. Mikrozłuszczenie jest chyba tak mikro, że aż niezauważalne i nie wyczuwalne. Szczerze mówiąc, zawiodłam się po całości. Fakt, żel ma piękny, delikatny zapach i tak naprawdę to wszystko. Jeśli zostałby nazwany żelem myjącym - nie mam zastrzeżeń, da się nim umyć twarz i jest bardzo delikatny. Jednak w żelu peelingującym chyba mamy inne wymagania. Jestem zdecydowanie na nie.
Za drugim razem udało mi się pokazać Wam jedno większe ziarenko peelingujące:
Plusy:
+ dostępność
+ nie podrażnia
+ zapach
+ aplikator (nie wylewa się)
Minusy:
- cena
- prawie brak ziarenek peelingujących, nie jest to żel peelingujacy (!)
- brak głębokiego oczyszczenia
- nie odblokowuje zatkanych porów
- nie złuszcza skóry
- bardzo delikatny do skóry wrażliwej, a nie dla skóry z niedoskonałościami
- zupełnie nie spełnia swojego zadania i obietnic
Jeśli też żel nazywałby się delikatnym żelem myjącym dla skóry suchej i wrażliwej - rozumiem, ale żel peelingujący, zmniejszający niedoskonałości, zatkane pory? Producent zdecydowanie wyolbrzymił jego działania. Dla mnie zupełnie się nie sprawdza i nawet nie wiem czy zużyję do do końca. Może przy pomocy myjki jakoś wytrwam. Jeśli ktoś jak ja nastawia się na złuszczenie i odrobinę peelingu to nie ma niestety na co liczyć. W dzisiejszym poście to już na tyle, życzę Wam udanego tygodnia :)
niedziela, 13 listopada 2016
VIDEO: Moja garderoba!
Cześć wszystkim :) Postanowiłam pokazać Wam malutką, ale naprawdę istotną, część naszego domu i będzie to garderoba :) Aby wyglądała tak jak wygląda obecnie, musieliśmy się co nie co natrudzić. Tym bardziej, że, robiliśmy wszystko od A do Z zupełnie sami. Trochę z tych względów to trwało, ale było warto! Efekt końcowy jest bardzo zadowalający :) W nowym video zobaczycie metamorfozę garderoby, to jak wyglądała wcześniej i to jak wygląda teraz. Nad jej organizacją i ułożeniem cały czas pracuję, ale i tak sądzę, że możecie zobaczyć jak po prostu wygląda efekt końcowy na dzień dzisiejszy. Enjoy! :)
czwartek, 10 listopada 2016
Recenzja: Gesichtspeelingpad - silikonowa myjka do twarzy z Rossmanna.
Hej! Osobiście uwielbiam myć twarz żelem z drobinkami peelingującymi, aby czuć, że faktycznie ta skóra jest myta i oczyszczona. Wiem, że na co dzień nie jest to najlepsze rozwiązanie dlatego gdy tylko wypatrzyłam w Rossmanie tą myjkę od razu ją wzięłam :) Wygląda tak:
Od producenta:
Jest to silikonowa myjka do twarzy. Delikatne włókna peelingu łagodnie usuwają martwe cząstki naskórka, wypustki masujące zapewniają pobudzający ukrwienie masaż twarzy Sposób użycia: najpierw nawilż twarz, następnie wykonuj myjką ruchy okrężne na skórze.
Cena:
ok. 4-5zł
Myjka wykonana z silikonu ma naprawdę delikatne, gęsto ułożone wypustki, co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej:
Jak się sprawdza?
Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie zauważyłam jej w Rossmannie, być może jest naprawdę szybko wykupywana. Dostałam ją za ok. 4zł także cena była bardzo kosząca, a sama myjka? Dla mnie jest to produkt naprawdę bardzo praktyczny i przydatny! Wypustki są naprawdę delikatne, cała myjka jest naprawdę miękka, idealnie sprawdza się na co dzień. Możecie dotrzeć naprawdę wszędzie, dostosowuje się do powierzchni. Nie podrażnia skóry, myje się nią naprawdę dobrze. Używam ją wraz ze zwykłym żelem, ale także z peelingami. Przyznam, że męczyło mnie robienie peelingu palcami, a teraz jest to dużo prostsze (i co ważne) przyjemniejsze :)
Dzięki przyssawce z tyłu można zamocować ją na szafce lub na lustrze, aby spokojnie sobie schła. Jest to też bardzo praktyczne ponieważ wygodnie się ją trzyma i użytkuje.
Plusy:
+ cena
+ dostępność
+ świetna do masażu
+ idealna do codziennego użytkowania
+ miękka, delikatne wypustki
+ trwała i ładnie wykonana
+ łatwa i wygodna w użytkowanu
+ łatwa w czyszczeniu
+ praktyczna w przechowywaniu
Minusy:
brak!
Pozostaje mi podsumować - koniecznie ją wypróbujcie, jest naprawdę rewelacyjna i niezwykle praktyczna. Pozostanie chyba dla mnie niezastąpiona! :) A może już ją próbowaliście? Planuję nagrać też o niej video także za jakiś czas przetestujemy ją w filmie. To na tyle, do następnego :)
środa, 2 listopada 2016
VIDEO: Jesienny haul!
Hej! :) Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa, gdy widzę, że zaczynam widzieć, w niedalekiej przyszłości, koniec naszego remontu? Możecie sobie wyobrazić jak męczy mnie ciągły bałagan, krople farby na panelach i wieczne mycie wałków :) Nareszcie wszystko zmierza ku końcowi jeśli chodzi o zmiany generalne. Natomiast sprawy mebli, dekoracji, aranżacji, to wszystko się rozpoczyna! Jednak to chyba zdecydowanie przyjemniejsza sprawa. Cały remont jednak nauczył mnie wiele. Wcześniej bałam się wchodzić nawet na drabinę, teraz stoję na jednej nodze, szpachlując (!) nawet lewą ręką, kiedy prawa jest zajęta. Takie życiowe doświadczenia są naprawdę bezcenne :) A teraz przechodzimy do tematu posta - film z jesiennymi zakupami. Zobaczycie w nim naprawdę sporo niedrogich perełek, wyłapanych w sieciówkach. Także nie ma co przedłużać, enjoy!
sobota, 29 października 2016
Maska kompres AQUA BOMB od firmy Garnier.
Wstałam rano, umyłam głowę i stwierdziłam, że wypróbuję maskę kompres super nawilżenie dla skóry odwodnionej moisture + aqua bomb od Garniera! :) Tym bardziej, że jestem obecnie chora także mam dosyć przesuszoną skórę i przydałoby jej się dodatkowe nawilżenie. Szukając informacji o tej masce w internecie nie znalazłam nic na polskich stronach lub blogach. Ta maska to nowość także wychodzi na to, że moja recenzja będzie pierwszą :) Dostałam ją w październikowym BeGlossy :) No, to zaczynamy!
Od producenta:
Skoncentrowana formuła z aktywnymi składnikami naturalnym, serum i kwasem hialuronowym nawilża skórę przez 24h. Maseczka wzmacnia naturalną ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, dodaje skórze blasku i pomaga zachować młody wygląd. Wykonana ze 100% naturalnego włókna celulozowego, które idealnie przylega do konturów twarzy.
Cena:
ok. 9zł
Moja opinia:
Szczerze? Naprawdę bardzo chciałam wypróbować takiej maski na całą twarz. Przyznam, że jest przy tym trochę frajdy :) Maska jest bardzo delikatna, nasączona (jak mówi producent) aktywnymi składnikami. Nie jest za mokra, nie cieknie z niej, bez problemu można nałożyć ją na twarz. Natomiast jej rozmiar jest naprawdę spory i mimo wszelkich starań lepiej dopasować jej nie mogłam niż widzicie po prawym zdjęciu na dole. Całe szczęście maska trzyma się przez całe 15 minut. W trakcie tego czasu trochę także stałam (aby zrobić chociażby zdjęcia na bloga). Efekt? Skóra była naprawdę miękka w dotyku i faktycznie utrzymało to się do drugiego dnia. Podrażnienia poprzez otarcie chusteczkami, dookoła nosa, zostało zniwelowane. Skóra w dotyku była naprawdę miękka, ukojona i zaczerwienienia się zmniejszyły. Jestem naprawdę szczerze zadowolona! :) Efekt po takiej masce jest na pewno bardziej wyczuwalny niż po zwykłej maseczce.
Próbowaliście już takiej maski? Jeśli nie to szczerze polecam! Relaks, fun i działanie na duży plus :) Póki co to już na tyle w dzisiejszym poście, trzymajcie się ciepło!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





