Ale jest pięknie na zewnątrz :) Właśnie szykuję się do kościoła :) Dzisiaj oddaję komputer w ręce Mojej złotej rączki i będę miała totalnego formata. Jest tak całkowicie zapchany i nie mam już na nim miejsca na nic, także format jest dla niego w obecnej formie - wybawieniem. Muszę Wam powiedzieć, że korzystanie z próbek jest czymś najlepszym jeśli chodzi o dobór podkładu. Inaczej ciężko byłoby tyle wydać na puder i się zawieść... Ostatnio testowałam puder korygujący. Byłam w totalnym szoku! Puder przeszedł moje najśmielsze oczekiwania:
Od producenta:Podkład, który umożliwia doskonały makijaż. Pierwszy podkład korygujący o plastycznej konsystencji, zapewnia 12 godzin doskonałej cery bez poprawek. Zawiera 25% kryjących pigmentów, dwukrotnie więcej niż w przypadku klasycznego podkładu, jednak nie powoduje obciążenia skóry, dlatego wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski. Konsystencja w kontakcie ze skórą staje się płynna, bardzo plastyczna, delikatna, tym samym bardzo łatwa w nakładaniu i rozprowadzaniu; pozwala to na naturalne rozłożenie koloru i doskonałą korektę zmian skórnych, bez ryzyka nałożenia nadmiaru kosmetyku. Połączenie polimerów i lotnych olejków zapewnia doskonałą jednolitość i trwałość. Nie zatyka porów, nie wywołuje trądziku, bez środków zapachowych. Zawiera filtr SPF 11. Zapewnia cerze jednolity koloryt, pozostawia na skórze przyjemne uczucie świeżości. Hypoalergiczny.
Zawiera wodę termalną z Vichy.
Występuje w czterech odcieniach: nr 15 opal, nr 25 nude, nr 35 sand, nr 45 gold
Skład: Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Glycerin, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Pentylene Glycol, Disterdimonium, Hectorite, Methylparaben, Cellulose Gum, Aluminum Hydroxide, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Disodium Stearoyl, Glutamate, Tristearin, Acetylated Glycol Stearate, Acrylates Copolymer, Butylparaben
(+/- May contain: CI 77891/Titanium Dioxide, CI 77499, CI 77492/Iron Oxides)
Cena: ok. 65zł/30ml
Moja opinia:Naprawdę, z reką na sercu, muszę Wam powiedzieć, że ten puder z Vichy dla mojej cery jest mistrzostwem świata! Koniecznie muszę zapamiętać nazwę i prędzej czy później wpadnie w moje ręce. Zacznijmy od początku. Konsystencja płynna, bardzo łatwo się rozprowadza. Nie gęsta i też nie lekka. Ale, ale. Nie poszło tak gładko. Na początku podkład (mimo, że wcześniej nałożyłam krem) podkreślił mi suchość skóry i wyglądało to niezbyt dobrze. Zmyłam podkład i nałożyłam warstwę kremu nivea (zwykły, w niebieskiej puszeczce) i wtedy puder okazał się doskonały. Odrobina wystarczyła na całą twarz. Po chwili puder wyrównał się z kolorytem mojej skóry i wyglądała ona doskonale. Pięknie wyrównany kolor, zero zaczerwienień, pięknie wygładzona. Nie musiałam już ani trochę użyć pudru sypkiego! Aktualnie (pisząc tą notkę) mam go na sobie 9 godzin i niestety, ale zaczyna być widać lekkie zaczerwienienia lub skóra zaczyna się świecić i warto by ją przypudrować. Idealnie utrzymywał się do 7-8 godzin. Nie zauważyłam też, aby brudził.
+ dobra konsystencja
+ zawiera filtr
+ do cery z problemami, zaczerwieniami
+ idealnie krycie
+ bez efektu maski
- cena (chociaż myślę, że można tyle za niego dać i używać go ponad dwa lata!)
- niezbyt nadaje się do cery suchej (podkreśla suche skórki)
Tak wygląda na mojej skórze. Uważam, że jest produktem świetnym po prostu i warto w niego zainwestować. Więcej informacji: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=13091. Martwi mnie tylko mała tubka za taką cenę, ale dziewczyny z wizażu piszą, że po roku używania sporo go zostało :) Inne mają już go ponad dwa lata. Tak wygląda w oryginale:
niedziela, 4 marca 2012
sobota, 3 marca 2012
Outfit na codzień.
HEJ :) Witam Was podczas trwania pięknego weekendu. Dziś w końcu mogłam się wyspać. Rano przywitało mnie piękne słońce, aż czuć już nadchodzącą wiosnę. W ten piękny dzień mam zamiar zrobić całkowite porządki w moich szufladach, które uginają się pod ciężarem masy niepotrzebnych rzeczy, a także chcę zrobić porządki w szafie z której wypadają już ubrania. Nie dlatego, że mam ich tak dużo, ale w wyniku całego tygodnia, gdy sprzątałam ubrania "na szybko", jeśli wiecie co mam na myśli... :) Dziś postanowiłam biegać po domu w moich ulubionych spodniach, jest to imitacja dżinsu, ale to najzwyklejsze s świecie legginsy, które są bardzo wygodne:
Malowałam paznokcie rano, a później zabrałam się za szorowanie łazienki i kuchni, dzięki czemu piękny lakier zszedł mi prawie cały... Jeśli chodzi o ostatnie zdjęcie kosmetyków, wczoraj dostałam je wszystkie. W najbliższym czasie powstaną dokładniejsze recenzje większości z nich :) Życzę Wam udanego weekendu!
Malowałam paznokcie rano, a później zabrałam się za szorowanie łazienki i kuchni, dzięki czemu piękny lakier zszedł mi prawie cały... Jeśli chodzi o ostatnie zdjęcie kosmetyków, wczoraj dostałam je wszystkie. W najbliższym czasie powstaną dokładniejsze recenzje większości z nich :) Życzę Wam udanego weekendu!
piątek, 2 marca 2012
Outfit na codzień.
Witam w piątek weekendu początek! Jakie plany na weekend? Ja ostatni tydzień uczyłam się do 3 nad ranem, budziłam o 4 słysząc alarm w domu parę ulic dalej i ogólnie dzisiaj, kiedy jest po wszystkim, czuję, że jeszcze nastanie taki moment kiedy wybuchnę jednocześnie padając z ogromnego przemęczenia. Moje plany na dziś to zrobienie przepysznego obiadu (zainspirowałam się przepisem jednej z bloggerek:>), film i czym prędzej położenie się do łóżka, ponieważ zasypiam na stojąco. Na weekend planujemy pełny relax. Chcę w końcu odpocząć. W dzisiejszej notce mam dla Was zdjęcia jednego z codziennych outfitów:
Bluzka: House, spodnie: KappAhl, torebka: h&m, pierścionek: www.jubileo.pl
Naszyjnik: New Yorker.
Już dłuższy czas kocham brąz, karmel, blady róż, kremowy i wszystkie tego typu odcienie. Doszłam do wniosku, że większość rzeczy z mojej szafy to właśnie składanka tych kolorów :) W końcu jestem po wizycie u fryzjera, efektów nie widać - po prostu grzywka nie zasłania mi już pół świata no i podziękowałam zniszczonym końcówkom. Słońce pięknie świeci tylko szkoda, że tak strasznie wieje... Miłego dnia :)
Bluzka: House, spodnie: KappAhl, torebka: h&m, pierścionek: www.jubileo.pl
Naszyjnik: New Yorker.
Już dłuższy czas kocham brąz, karmel, blady róż, kremowy i wszystkie tego typu odcienie. Doszłam do wniosku, że większość rzeczy z mojej szafy to właśnie składanka tych kolorów :) W końcu jestem po wizycie u fryzjera, efektów nie widać - po prostu grzywka nie zasłania mi już pół świata no i podziękowałam zniszczonym końcówkom. Słońce pięknie świeci tylko szkoda, że tak strasznie wieje... Miłego dnia :)
środa, 29 lutego 2012
Harper Hygienics, Cleanic, Clean O"Peel, Płatki do peelingu.
Pamiętacie jak pytałam się Was gdzie mogę dostać takie płatki peelingujące? Dostałam odpowiedź, że ponoć w rossmanie no i ku mojemu (i sprzedawczyni) zaskoczeniu znalazłam je! Ekspedientka sama nie wiedziała o takich istnieniu, ale po poszukiwaniach znalazły się :) Wiele z Was także nie miało pojęcia co to jest, z resztą do niedawna ja także. Tak więc dzisiaj przedstawiam wam płatki peelingujące firmy Celanic:
Od producenta: Nowy płatek Clean O``Peel to nowoczesny produkt do właściwego oczyszczania skóry twarzy. Specjalna powierzchnia płatka pokryta niebieskimi mikrogranulkami pozwala na wykonanie delikatnego i szybkiego peelingu skóry. Mikrogranulki oczyszczają skórę z zanieczyszczeń jednocześnie usuwając martwe komórki naskórka. Dzięki doskonałemu zaokrągleniu mikrogranulek peeling jest bezpieczny dla każdego rodzaju skóry. Stosowany codziennie płatek Clean O``Peel pomaga zachować właściwie oczyszczoną i gładką skórę pełną blasku. Na powierzchnię płatka z mikrogranulkami nakłada się swój ulubiony kosmetyk do oczyszczania twarzy i kolistymi ruchami masuje skórę twarzy, szyi i dekoldu omijając okolice oczu i ust.
Nie należy używać na skórę podrażnioną lub z problemami trądzikowymi.
Cena: 8 zł/15 sztuk; 16-17 zł/35 sztuk (ja za moje 35 sztuk dałam 11 z groszem)
Ogólnie o płatkach:
Najpierw chciałabym napisać krótko o takich płatkach (zalecam przeczytanie info od producenta). Są to płatki peelingujące, które usuwają martwy naskórek, działają jak peeling. LEPIEJ niż peeling. Używam żelu peelingującego do mycia na codzień i nie spodziewałam się, że prawie on nie działa... Ponieważ po użyciu płatków po raz pierwszy gdy dotknęłam swojej twarzy miałam wrażenie jakby była świeżo po zabiegach kosmetycznych. Była bardzo miękka i miła w dotyku! Szok ile tego martwego naskórka było do usunięcia. W znaczącym stopniu zmieniła się także ilość niedoskonałości skóry. Naprawdę nie sądziłam, że takie płatki z drobinkami mogą cokolwiek zdziałać :)
Moja opinia:
Przede wszystkim zaskoczyła niemile mnie cena. 15 płatków za 8 zł, 35 za 11 coś, więc oczywiście wzięłam te za 11zł. Płatki są rewelacyjne jak te wcześniej używane przeze mnie. W 100% spełniają swoje zadanie, czego chcieć więcej? :)
Słoneczko już wychodzi, w końcu! :)
poniedziałek, 27 lutego 2012
I'm in love with Gina Tricot!
HEJ.
Jakiś czas temu po raz pierwszy miałam styczność ze sklepem Gina Tricot. Nie wiem jak mogłam wcześniej go nie zauważyć. Gdy tylko tam weszłam zakochałam się chyba w większości ciuchach... Nigdy nie widziałam go w Polsce (chociaż jeśli po raz pierwszy widziałam go w Szwecji to możliwe, że go ominęłam). W internecie (np. na allegro) można znaleźć trochę sprzedawców, którzy sprzedają nowe firmówki stamtąd. Zrobiłam dla Was zdjęcia ciuszków (z zewnątrz, bo nie chciałam być wyrzucona:>):
Podobają Wam się? Ja oszalałam na ich punkcie. Nie mogę się doczekać aż znowu się do niego wybiorę. Nie zamierzam nic kupować przez internet, bo zawsze mam problem z rozmiarami bądź przychodzi do mnie inny gatunek. Postanowiłam zebrać się trochę i zrobić dla Was mixy ciuszków, które najbardziej przypadły mi do gustu:
W końcu poddałam się i zrobiłam screeny ze strony internetowej, bo bym nie wybrała stamtąd maxymalnie 3 rzeczy! Możecie powiększyć zdjęcia klikając na nie. Czy podobają Wam się one tak samo jak mnie? Edit, edit. Gina Tricot wg. www.ginatricot.com dostępna tylko w 5 krajach (Denmark Finland Germany Norway Sweden). Notka nie jest sponsorowana, w co chyba trudno uwierzyć, przy takim opisie i zafascynowaniu tym sklepem <3
Jutro jestem poza domem od 7 rano do 18 wieczorem. Będzie bardzo ciężki dzień. Trzymajcie się ciepło.
Jakiś czas temu po raz pierwszy miałam styczność ze sklepem Gina Tricot. Nie wiem jak mogłam wcześniej go nie zauważyć. Gdy tylko tam weszłam zakochałam się chyba w większości ciuchach... Nigdy nie widziałam go w Polsce (chociaż jeśli po raz pierwszy widziałam go w Szwecji to możliwe, że go ominęłam). W internecie (np. na allegro) można znaleźć trochę sprzedawców, którzy sprzedają nowe firmówki stamtąd. Zrobiłam dla Was zdjęcia ciuszków (z zewnątrz, bo nie chciałam być wyrzucona:>):
Podobają Wam się? Ja oszalałam na ich punkcie. Nie mogę się doczekać aż znowu się do niego wybiorę. Nie zamierzam nic kupować przez internet, bo zawsze mam problem z rozmiarami bądź przychodzi do mnie inny gatunek. Postanowiłam zebrać się trochę i zrobić dla Was mixy ciuszków, które najbardziej przypadły mi do gustu:
W końcu poddałam się i zrobiłam screeny ze strony internetowej, bo bym nie wybrała stamtąd maxymalnie 3 rzeczy! Możecie powiększyć zdjęcia klikając na nie. Czy podobają Wam się one tak samo jak mnie? Edit, edit. Gina Tricot wg. www.ginatricot.com dostępna tylko w 5 krajach (Denmark Finland Germany Norway Sweden). Notka nie jest sponsorowana, w co chyba trudno uwierzyć, przy takim opisie i zafascynowaniu tym sklepem <3
Jutro jestem poza domem od 7 rano do 18 wieczorem. Będzie bardzo ciężki dzień. Trzymajcie się ciepło.
sobota, 25 lutego 2012
Zakupy kosmetyczne :)
Zmieniłam troszkę wygląd bloga, zrobiło się tu trochę kawowo i brązowo :) Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Ta notka powstawała naprawdę dłuuugo. Już na moim blogu była recenzja jednego z tych lakierów. Jest to wynik tego, że kupiłam już je ponad miesiąc temu (albo i więcej), po prostu jedno zdjęcie to było wtedy za mało. Teraz uzbierało się trochę więcej, także nabytki ostatniego czasu:
Wszystkie przedstawione wyżej rzeczy będę wcześniej czy później recenzować :) Mam dla Was dwa zdjęcia robione właśnie w czasie płynięcia do Finlandii. Możliwość przepłynięcia była dzięki lodołamaczowi, wszystko było całkowicie zamarznięte, brrr:
Wszystkie przedstawione wyżej rzeczy będę wcześniej czy później recenzować :) Mam dla Was dwa zdjęcia robione właśnie w czasie płynięcia do Finlandii. Możliwość przepłynięcia była dzięki lodołamaczowi, wszystko było całkowicie zamarznięte, brrr:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























