wtorek, 25 grudnia 2012

Winterlicious Tag.


Jak spędziliście wigilię? Moja była bardzo udana. Zebraliśmy się całą rodziną, bliższą i dalszą, było wspaniale. Siedzieliśmy do 12 w nocy, śpiewaliśmy kolędy (na karaoke), rozmawialiśmy, wspominaliśmy, śmialiśmy się. Odwiedził nas nawet Św. Mikołaj :) Kocham święta. Postanowiłam zrobić dla was jakąś lekką, świąteczną notkę. Postawiłam na Winterlicious Tag, który krąży po youtube i wprowadzam go w życie na blogach, może ktoś zechce odpowiedzieć? :)

1. Ulubiony zimowy lakier do paznokci.


2. Ulubiony zimowy produkt do ust.


3. Najczęściej ubierana część garderoby.


4. Najczęściej ubierane akcesoria.


5. Ulubiona zimowa świeczka.


6. Ulubiona świąteczna ozdoba.


7. Ulubiony zimowy napój.


8. Ulubiona świąteczna przekąska.


9. Ulubiony świąteczny film.


10. Co jest na moim pierwszym miejscu na wishlist?


11. Ulubiona świąteczna piosenka.


Do następnego! :)

P.S. Do jutra możecie dopisać się do listy konkursowej, wystarczy napisać swój numerek (1, 2 itd.),
dwie osoby z Was wygrają śliczne ciasteczkowe lusterko z grzebykiem. Zapisy na facebooku tutaj.

niedziela, 23 grudnia 2012

Zapisz sie i wygraj apetyczne lusterko.


Wygląda apetycznie? To jest słodkie lusterko-ciasteczko wraz z grzebykiem. 
W podziękowaniu za piękny rok spędzony z Wami, ponad 300 000 odsłon mojego bloga (dziękuję!),
jako prezencik postanowiłam przekazać aż dwa takie apetyczne ciacha moim czytelnikom.
Chciałabym wynagrodzić tych, którzy są ze mną zawsze i wszędzie, w tym na moim facebooku.

ZASADY:
Konkurs odbywa się na facebooku mojego bloga pod tym linkiem:
WEJDŹ, ZAPISZ SWÓJ NUMEREK POD ZDJĘCIEM I WYGRAJ :)



piątek, 21 grudnia 2012

DIY - koszula dżinsowa ze stożkami, kolcami.

Długo nie mogłam dorwać nigdzie odpowiedniej koszuli. W końcu znalazłam ją, po prostu idealną. Pochodzi  ze sklepu, który w Szwecji bardzo lubię, mianowicie Lindex i jest w rozmiarze 36. Czego można chcieć więcej? Od razu zabrałam się za odwlekane DIY i prace nad koszulą ruszyły :) Przyznam, że trochę nad nią czasu spędziłam, ale warto było!

Efekt przed i po:


Koszula zyskała całkowicie inny charakter, nie do poznania :)



Nie wzorowałam się na tej z h&m'u, ale przypomniało mi się, że podobą kiedyś tam widziałam. 
Małe porównanie:


Moje poprzednie DIY: 
bluzki klik 
kurtki dżinsowe klik 
legginsy klik 
sweterki klik
inne klik

P.S. Codziennie jestem na facebooku mojego bloga, gdzie na bieżąco wstawiam nowe pomysły na diy, różne zdjęcia, wpisy, także wszelkie aktualne nowości tylko TUTAJ. Korzystając z okazji, że to moja ostatnia notka przed świętami, chciałam życzyć Wam miłych, spokojnych, szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia. Na blogu zobaczymy się dopiero po świętach, wszelkie aktualizacje na fb :)

środa, 19 grudnia 2012

DIY - pomysł na prezent, słodkie babeczkowe mydełka.


Cześć wszystkim :)
Przychodzę do Was z kolejnym pomysłem DIY. Jest bardzo prosty do wykonania, a bardzo efektowny. Moje diy to idealny pomysł na prezent świąteczny dla mamy, siostry, przyjaciółki, koleżanki, a także na urodziny, imieniny. Myślę, że nawet Wasz tata czy chłopak byliby zadowoleni. Te diy nazwałam słodkimi mydlanymi babeczkami - czyli jak zrobić babeczki z mydła :) Hope you like it!

Potrzebujemy:
1) Foremki do babeczek
2) Mydełko (pięknie pachnące)
3) Ewentualne sznureczki, ozdoby, posypki, dodatki


Za pomocą tarki ucieramy całą kosteczkę mydła.


"Na oko" dolewamy bardzo gorącej wody, odpowiednią ilość, by mydełko mogło się rozpuścić.
W tym samym czasie mieszamy długo, aż konsystencja będzie w miarę gładka.


Gdy nasza masa nie będzie już ciepła, formujemy ją w babeczkach,
wkładamy do lodówki aż do uzyskania względnej twardości.


Następnie ozdabiamy mydełka.
Ja użyłam cukrowych serduszek, które i tak rozpuszczą się w kontakcie z wodą.
Wszystkie mydlane babeczki postanowiłam zawiązać w kolorowe sznureczki.

Oto efekt:



Podobają Wam się? Mnie bardzo i do tego wyglądają bardzo apetycznie. Radzę uprzedzić ewentualnych domowników, że babeczki w lodówce nie są do jedzenia :P Inne pomysły na prezenty, możecie znaleźć w moich poprzednich diy, linki poniżej. Jeśli chcesz być na bieżąco z pomysłami, z przedsmakami, to przesyłam takie zdjęcia i info codziennie facebook tutaj. Do następnego!

Moje poprzednie DIY: 
bluzki klik 
kurtki dżinsowe klik 
legginsy klik 
sweterki klik
inne klik

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Wibo, Growing Lashes, Stimulator Mascara.


Jest to mascara pogrubiająca i stymulująca wzrost rzęs. Zawsze chciałam jej spróbować, ale myślałam "czego można się spodziewać za 10zł?". Teraz już wiem, że takie myślenie jest błędne, bo równie dobrze byłam zadowolona z tuszu Lovely za 9zł. A za ten z wibo zapłaciłam 6zł, bo załapałam się na promocję.

Od producenta:
Maskara o gęstej i niewielkiej silikonowej szczoteczce pogrubiająca rzęsy. 
Dzięki składnikom pielęgnacyjnym ma za zadanie dodatkowo wzmacniać rzęsy i stymulować ich wzrost. 

Cena: 10zł 


Moja opinia:
Jestem zaskoczona jego jakością za tak niską cenę. Najważniejsze jes to, że ma genialną szczoteczkę, na którą nakłada się idealna ilość tuszu. Pomaga precyzyjnie rozczesać i oddzielić rzęsy. Niestety jego małą wadą jest to, że troszkę je skleja, szczególnie gdy kilka razy przeczesujemy je tuszem. Po kilku godzinach również osypuje się, ale w mniejszym stopniu niż ten z Lovely (klik). Ważne jest to, że używam jedną warstwę i efekt jest delikatny, ale zarazem widoczny. Świetnie wydłuża rzęsy, a także działa na ich porost. Zauważyłam to na dolnych rzęsach, które zawsze były krótkie. Utrzymuje się cały dzień, nie znika.

Jedna warstwa:



Porównując Wibo/Lovely:
Wibo w mniejszym stopniu osypuje się (nie widać nawet na zdjęciach), o wiele bardziej wydłuża rzęsy, odżywia je (naprawdę widać, że urosły mi dolne rzęsy), można nim uzyskać lepszy efekt przy kolejnych warstwach.
Lovely (klik) osypuje się (widać na zdjęciach), lepiej rozdziela rzęsy, bardziej się osypuje, jest bardziej delikatny.

Ja osobiście wybrałabym tusz z Wibo. Obydwa oczarowały mnie swoją jakością i niską ceną. Ale ten z wibo ma mniej minusów. Myślę, że pozostanę przy nim na dłużej :) Swoje działanie ma podobne do Rimmela 100% black, a który kosztuje min. 23zł. Także tanie wcale nie znaczy gorsze. Przypominam, że jeśli czekacie na notkę, a na blogu nic nie ma, to wszelkie info oraz zapowiedzi, zdjęcia i inspiracje na bieżąco, codziennie znajdziecie na moim fb tutaj.

piątek, 14 grudnia 2012

DIY - galaxy t-shirt z wycięciami pod pachami.

Wszystkie osoby bieżąco śledzące mnie na fb (klik) widziały, jakie zakupy udało mi się za kilka złotych zrobić ostatnio w sh (i wiedzą też, co następne zostanie przerobione ;>). Jedną z kupionych rzeczy jest ta oto bluzka z działu męskiego, którą śmiało można nazwać galaxy. Od razu spodobał mi się motyw na niej i natychmiast miałam wizję przeróbki diy. Efekt bardzo mi się podoba, uwielbiam taki krój bluzek z wycięciami pod pachami!

Efekt przed i po:


Bluzka jest genialna i zyskała nowe życie, czyli mój cel spełniony.
Jak Wam się podoba? :)


Moje poprzednie DIY: 
bluzki klik 
kurtki dżinsowe klik 
legginsy klik 
sweterki klik
inne klik