niedziela, 25 maja 2014

DIY: słodki upominek na Dzień Mamy/sweet gift for Mother's Day.

Cześć :) Chciałabym Wam pokazać mój pomysł na mały upominek DIY na Dzień Mamy. Jest bardzo prosty, każdy z Was może go zrobić, bez problemu. Oto co potrzebujemy:
Hello :) Today I wanna show you my idea for Mother's Day gift. It's really easy so everyone can do this without any problem. That's what we need: 


Rozpuszczamy czekoladę, dodajemy trochę mleka.
Just dissolve the chocolate, add a little milk.


Teraz należy czekoladę umieścić w formach na lód.
Now you must put our chocolate into an ice tray.


Ostatni krok to dekoracja. Możesz dodać co tylko chcesz, ciasteczka, pianki, orzechy, itd.
The last step is decoration :) You can add whatever you want, cookies, marshmallowss, nuts etc.


Teraz należy włożyć formy do zamrażarki na całą noc, i jeśli możecie, to na cały dzień.
Put it into the freezer for all night and (when it's possible) all day.


Nasz upominek jest gotowy :)
 Our sweet gift is ready! :)


Teraz należy tylko jakoś to zapakować. Wybrałam folię jako opakowanie. Tak wygląda całość:
We just need to put our gift in something. I choose foil as gift wrap. Final effect:


Jak Wam się podoba ten pomysł? :)
What do you think about this DIY? :)

Moje inne DIY/ My other DIY: 
bluzki/shirts click
kurtki dżinsowe/denim jackets click
krótkie spodenki/shorts click
inne/others click

piątek, 23 maja 2014

Vip Night w Galerii Riwiera.

Cześć :) Sama nie wiem o czym Wam tutaj pisać, który temat wybrać, bo w przeciągu ostatnich dwóch dni trochę się działo :) Przede wszystkim w środę byłam w Galerii Riwiera, dostałam zaproszenie na imprezę zamkniętą, gdzie występowała Edyta Górniak oraz Justyna Steczkowska. Imprezę prowadziła Dorota Wellmann i Andrzej Sołtysik. Galeria została cała zamknięta i mogliśmy po koncertach czyli po 23 chodzić po sklepach i zrobić zakupy. Pusto i przyjemnie, czyli tak jak lubię, jednak jakoś nie miałam już weny łazić po sklepach. Cała impreza była bardzo udana i oczywiście mam dla Was trochę zdjęć:


Przywitano nas szampanem, czerwonym winem, sokami i przekąskami :)


Czerwony dywan i ścianka musiała być. Chwila dla fotoreporterów (patrz: mnie) :D


Bardzo miłym zaskoczeniem było dla mnie to, że wszyscy znani ludzie byli bardzo uprzejmi. Fakt faktem nie była to impreza masowa i chętnych na zdjęć było mało. Jednak gdy Katarzyna Skrzynecka pozowała, uśmiechała się do mnie i to bardzo szczerze, a sama Justyna Steczkowska z uśmiechem wybrała mnie jako pierwszą do zdjęcia w drodze do wyjścia :) Trochę zdziwiła mnie Edyta Górniak, która natychmiast w gronie ochroniarzy opuściła Galerię. Na imprezie pojawiły się też Grycanki, które same robiły sobie zdjęcia na czerwonym dywanie... :)


To był wieczór/noc pełen wrażeń, oby takich więcej! :)

wtorek, 20 maja 2014

DIY: shorty ombre z ćwiekami/studded, ombre shorts.

Gdy zobaczyłam te dżinsy, wiedziałam, że będą idealne do mojego DIY. Od razu miałam wizję tego jak będą wyglądać :) Kupiłam je oczywiście i zaczęłam pracę nad nimi. Po prawie tygodniu były już gotowe. Możecie zobaczyć jak wyglądały przed moim DIY i po:
When I saw those jeans I knew they were perfect for a DIY project! :) I could see the finished product as soon as I saw them. So I bought and started working on them. Almost a week later my DIY shorts were ready. You can see here how they looked before and after.

przed/po:
before/after:

Trochę je ponacinałam i wybieliłam.
I did some cuts and bleached them.


no i dodałam trochę ćwieków.
some studs...


I gotowe! Zobaczcie:
My DIY shorts are ready. Take a look:


a tak wyglądają na mnie :)
and that's how they look on me :)


Moje wszystkie rzeczy DIY wystawiam na sprzedaż dokładnie 31.05 :) 



Moje inne DIY/ My other DIY: 
bluzki/shirts click
kurtki dżinsowe/denim jackets click
krótkie spodenki/shorts click
inne/others click

poniedziałek, 19 maja 2014

Jak dbać o maszynkę do golenia.

Cześć :) Znowu złapało mnie choróbsko. Bez sił padłam, po powrocie z uczelni, na bite cztery godziny i ledwo zwlokłam się z łóżka... :) Nie zdążyłam zrobić zdjęć moich ostatnich, małych zakupów, które częściowo widzieliście na fejsie, pokażę je w następnym poście.
Dziś mam dla Was posta, którego chcieliście, a mianowicie "jak dbać o maszynkę do golenia". Oczywiście chodzi tutaj o aspekty skierowane pod względem tego, aby maszynka nie podrażniała naszej skóry, a zarazem służyła nam jak najdłużej choć teoretycznie jest "jednorazowa".


1. Znajdź najlepszą maszynkę dla swoich potrzeb.
Każda maszynka jest inna. Możemy kupić taką za 3zł i taką za 6zł, obie używać miesiąc lub tą dłuższą krócej. Ja stawiam na maszynkę ze zdjęcia - Wilkinsona. O niej i innych pisałam tutaj.

2. Używaj pianki do golenia.
Nie gol na sucho, na wodę, na mydło. Dlaczego nie na mydło? Mydło osadza się na naszej maszynce, tworząc biały nalot przez co szybciej stanie się tępa i będzie do wyrzucenia lub nabawicie się podrażnień. Koniecznie stosuj piankę do golenia, polecam piankę z Joanny, notka tutaj.

3. Dwie maszynki w pogotowiu.
O ile masz taką chęć to dobrym rozwiązaniem jest także posiadanie dwóch maszynek. Jednej to miejsc wrażliwych, choćby takich jak pachy, a drugiej do nóg. Wiemy, że często różne miejsca goli się z różną częstotliwością, zależnie od potrzeby. Maszynka "od nóg" pozostanie długo do użytku ponieważ takie miejsca mniej się podrażniają, a zarazem nie będziemy zużywać ostrza w maszynce, która musi być w stanie idealnym, by nie zrobić nam krzywdy w miejscach wrażliwych. 

4. Czyszczenie maszynki po użyciu.
Wypłucz dokładnie maszynkę pod strumieniem wody, nie próbuj oczyszczać ją za pomocą palców, bo się zranisz ostrzem. Możesz delikatnie postukać w zlew czy w wannę, aby wszystkie nieczystości wyleciały. Następnie osusz ją za pomocą ręcznika, delikatnie stukając w niego, nie pocieraj ani nie wcieraj, bo na maszynce zostanie materiał z ręcznika. I na końcu chyba najważniejsze - odstaw maszynkę w suche miejsce. O ile maszynka ma takie zabezpieczenie jak moja z Wilkinsona po prostu je nałóż. Wygląda tak:


Tak naprawdę to tylko właśnie to robię, a moje maszynki używam spokojnie miesiąc, jeśli nie więcej przy codziennym użytkowaniu. Jeśli chcecie posta o podrażnieniach, jak ich unikać lub jak się ich pozbywać to dajcie mi znać w komentarzach :) 

piątek, 16 maja 2014

Recenzja: Nivea, Odżywczy balsam do ciała pod prysznic z olejkiem migdałowym do skóry suchej.

Cześć :) Co prawda mały boom (z resztą sponsorowany) na youtube i ogólnie w internecie na ten balsam do ciała pod prysznic już minął, ale to chyba nie ma większego znaczenia. Osobiście ten produkt i jego inwencja, może mnie zaciekawiła, ale nie miałam chęci go kupić i sprawdzić. Nie zainteresował mnie, może dlatego, że jestem zwolenniczką normalnej formy pielęgnacji czyli balsamowania. Jednak któregoś razu kupiła go mama, tak więc nadarzyła się okazja na zrobienie testu. Jak więc się sprawdził zaraz się dowiecie. Odżywczy balsam pod prysznic wygląda tak:


Od producenta:
Balsam pod prysznic Nivea powstał w odpowiedzi na braku czasu, jaki kobiety mogą poświęcać dla siebie i narzekanie na lepkie i długo wchłaniające się balsamy. Podobno pozwala zaoszczędzić nawet 24 godziny w skali roku. Kosmetyk nawilża, zapewnia uczucie jedwabistej, miękkiej skóry, gwarantuje szybką aplikację i wchłanianie. Nie jest bogatszą wersją żelu pod prysznic i stosuje się go inaczej: po umyciu ciała żelem pod prysznic lub mydłem i spłukaniu piany, należy nałożyć go na mokrą skórę, spłukać nadmiar. Nie trzeba czekać, aż się wchłonie, skóra jest nawilżona, ale nie lepka, a po wytarciu ciała ręcznikiem można od razu założyć ubranie.

Cena:
ok. 17zł

Moja opinia:
Na wstępie zaznaczyłam, że sama inwencja tego balsamu, nie przypadła mi do gustu, ale staram się ją ocenić z obiektywnej strony, odbiegając od mojego nastawienia. Balsamowanie się w sposób jaki oferuje ten produkt na pewno jest wygodne i szybkie. Jeśli Wam się spieszy to wygodnie i natychmiast możecie uzyskać miękką skórę. Efekt miękkiej skóry jest wynikiem oblepiającej Was parafiny, co mnie przyprawia o dreszcze. Tak więc miękka skóra do kolejnego mycia. Ładnie, przyjemnie pachnie, jak to kremy z nivei. Te nawilżenie ze względu na parafinę, już na trzecim miejscu w składzie, jest tylko powierzchowne. Dziwne smaruje mi się nią skórę, a potem spłukuje. Czuję się jakby natłuszczona powierzchownie. Jednak balsam wchłania się w skórę i nie tłuści ubrań, można od razu się ubierać po zastosowaniu. Na pewno jest to ciekawy produkt na wyjątkowe okazje, gdy nie ma się czasu, ale na co dzień, po prostu się nie nadaje. Nie nawilży długotrwale skóry, nie koi i nie pielęgnuje, ale tego nawet nie obiecuje producent, więc pewnie nie ma mieć takiej nawet roli.

Czy kupię ponownie?
Nie. Nie dlatego, że się nie sprawdził, ale nie podoba mi się balsamowanie pod prysznicem.

Plusy:
+ dostępność
+ łatwa aplikacja
+ szybko się wchłania
+ ładny, delikatny zapach
+ nawilża skórę

Minusy:
- cena
- nawilżenie jest spowodowane parafiną
- dziwne uczucie oblepienia (ale faktycznie za chwilę go nie czuć)
- skóra miękka w dotyku do następnego mycia (spłukania tego)
- nie nadaje się do codziennego użytku



Tak więc jak widzicie moja opinia co do tego produktu jest dosyć mieszana. Jeśli podoba Wam się taki sposób nawilżania skóry, szybki i wygodny w połączeniu z parafiną to czemu nie? Na pewno się sprawdzi. Mnie ta forma do gustu nie przypadła choć taki produkt na pewno jest dobrym rozwiązaniem na awaryjne sytuacje. Używałyście go? Jeśli tak to dajcie znać jak sprawdził się u Was :)

wtorek, 13 maja 2014

DIY: bluzka superman damska/superman t-shirt.

Cześć :) Któregoś razu byłam w pracy przebrana za Supermana. Zrobiłam zdjęcie na fanpage'a bloga i wpadłam na pomysł, że zrobię bluzkę Supermana :) Tak też zrobiłam i właśnie dziś chciałabym ją Wam pokazać. Malowanie zajęło mi trochę czasu, ale warto było. Zobaczcie:
Hello :) One time I was at work dressed up like Superman. I took a photo for my fanpage and an idea has suddenly come to me! :) "I'll do DIY superman t-shirt" :) Yeah, that's how it was. So, I actually did this t-shirt. Paiting took me some time but it was worth it. Take a look:


Moja super bluzka jest gotowa: 
My t-shirt is ready! :D 


Tak wygląda na mnie (zdjęcie edytowane):
 and that's how it look on me (photo edited):


Moje wszystkie bluzki DIY (a być może także spodenki) wystawiam na sprzedaż dokładnie 31.05 :) 



Moje inne DIY/ My other DIY: 
bluzki/shirts click
kurtki dżinsowe/denim jackets click
krótkie spodenki/shorts click
inne/others click