środa, 10 grudnia 2014

Video: vlog, dlaczego blog, youtube & ja w tv! :)


Hej :) Dziś przygotowałam dla Was krótkiego, mega luźnego vloga w którym opowiem o swoich początkach blogowania, powiem też dlaczego kosmetyki nie są moimi zainteresowaniami. Zobaczycie też fragment programu w którym pojawiłam się w TVP Polonia. Enjoyyy:


(nie ma to jak twarzowe screeny z programu)


Jak podobał Wam się ten luźny vlog? Jest tutaj ktoś z Was kto jest ze mną od początku blogowania? Zapewne jest wśród Was ktoś kto pamięta nieudane próby rozpoczynania blogowania... A na dziś to tyle, do następnego :)

sobota, 6 grudnia 2014

Małe zakupy - sweterki i kosmetyki.

Cześć :) Ostatnio kupiłam kilka nowych rzeczy i chciałam Wam je pokazać zanim mi się pomiesza z tym co już widzieliście albo zginie w otchłani zwanej moją szafą. Tym razem są to głównie sweterki, kupione z myślą o nadchodzącej zimie. Tak, to są sweterki na zimę. Innych (grubszych) nie noszę, bo czuję się wtedy jak wielki bałwan. W szczególności gdy na to ubieram jeszcze moją wielką kurtkę. Wystarczy tych warstw... :) W sumie wszystkie te rzeczy kupiłam przypadkowo, po pracy lub gdzieś przy okazji, więc cieszę się, że zrobiłam mały zapas. Tyle gadania, oto nowości:


Mimo tego, że za oknem praktycznie non stop jest ciemno, ja lubię częściej ubierać się na jasne kolory niż ciemne. Od razu jakoś pozytywniej się czuję. Ten sweterek zakupiłam w Reserved i bardzo podoba mi się to, że można nosić go tak, aby mieć jedno ramię odkryte.


Reserved (mega podoba mi się tył, który widać na zdjęciu na końcu bloga) 


 Prywatny butik


 Prywatny butik


Tutaj możecie zobaczyć jak ten sweterek leży. Niestety jest to materiał, który trochę prześwituje dlatego kupiłam pod spód zwykłą, białą bokserkę. Myślę, że właściwie wygląda to nawet lepiej niż widoczne ramiączko :) 


Ten sweterek na wieszaku mnie nie urzekł, ale wiedziałam, że ma w sobie to coś. Mnie bardzo się podoba ten zwiewny materiał widoczny pod spodem, a także na plecach. Do tego jest bardzo lekki i wygodny, a można go zestawić tak, że wygląda nawet trochę elegancko.



No i oto kilka kosmetyków, które ostatnio dorwałam. Wiele z nich już dobrze znacie, bo pojawiały się już recenzję na blogu. Najważniejszy z tego wszystkiego jest podkład, którego recenzję + test na żywo nagrałam właśnie wczoraj i za jakiś czas pojawi się na kanale. Na dziś to tyle, dajcie znać czy wpadło Wam coś w oko z dzisiejszego posta. Do następnego :)

Linki do recenzji niektórych kosmetyków ze zdjęcia: 
Krem Ziaja - klik
Bebeauty żel-krem - klik
Bebeauty płyn micelarny - klik
Tusz Lovely Pump Up - klik

środa, 3 grudnia 2014

Recenzja: Be Beauty, delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy.

Cześć dziewczyny :) Jak wiecie kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy z Biedronki bardzo lubię i to nie bez przyczyny. Przede wszystkim sprawdzają się naprawdę świetnie, jakość jest bardzo dobra, do tego kosmetyki z BeBeauty powstają w tym samym miejscu co produkty znanej i droższej firmy Tołpa. W przypadku biedry jakość nie jest gorsza, a ceny są dużo niższe :) Dziś chciałabym Wam przedstawić delikatny żel-krem łagodzący, który wygląda tak:


Od producenta:
Łagodnie oczyszcza skórę twarzy i oczu z makijażu i zanieczyszczeń, nie powodując wysuszenia. Delikatna formuła żelu koi podrażnienia i pozostawia uczucie komfortu. Wyciąg z owocu noni działa na skórę antyoksydacyjnie i odżywczo, dodaje energii oraz wspomaga jej naturalna ochronę. Zawarta w żelu gliceryna utrzymuje optymalny poziom nawilżenia. Skóra po użyciu żelu jest oczyszczona, nawilżona i ukojona. Wysokie bezpieczeństwo stosowania, 0% alergenów. 

Cena:
4,99zł

Konsystencja:

Moja opinia:
Mogę zacząć od opakowania, którego wykonanie jest estetyczne, ale także wygodne. Tuba jest miękka i bez problemu możecie wycisnąć żel-krem z resztek gdy już się kończy. Żel-krem ma świetną, gęstą konsystencję co możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Nie spływa, bardzo wygodnie aplikuje się go na twarz. Mam wrażenie, że ma działanie kojące ponieważ żel-krem jest bardzo delikatny, nie podrażnia. Również nie pieni się, ale to chyba oczywiste skoro jest to krem z żelem. Pachnie bardzo delikatnie, kremowo, osobiście lubię ten zapach. Skóra po użyciu kremu jest przyjemna w dotyku, nie jest wysuszona. Na pewno pozostawia nam uczucie komfortu. Niektórzy oceniają go pod względem zmywania makijażu. Od kiedy żel-krem ma zmywać makijaż (oczu), szczególnie gdy jego przeznaczenie jest z góry określone? Dla mnie sprawdza się rewelacyjne i z pewnością kupię kolejne opakowanie.

Plusy:
+ opakowanie, aplikacja
+ dostępność
+ cena
+ działa kojąco
+ nie podrażnia
+ gęsta, konkretna konsystencja
+ dobrze zmywa resztki makijażu z twarzy (nie oczu)
+ nie wysusza

Minusy:
brak!


Bardzo podobnym kosmetykiem do tego produktu jest żel krem z nivea, który kosztuje ponad 13zł. Osobiście nie widzę między nimi większej różnicy aczkolwiek ten z Biedronki zdecydowanie lepiej radzi sobie z pozostałościami makijażu jeśli chodzi o okolice oczu, np. pod powiekami, rozmazana kredka itd. i zdecydowanie bardziej pozostawia skórę milszą w dotyku. Recenzję tego żelu z Nivea możecie zobaczyć tutaj, a żel ten wygląda tak:


Inne recenzje produktów z biedronki:
żel micelarny do mycia twarzy - klik
poniższy płyn do demakijażu - klik 
oraz fluid - klik


Teraz zabieram się za obiad, a właściwie kolację, potem przebieram się i mimo zmęczenia - czas na trening. Trzeba naładować akumulatorki :) Mam nadzieję, że post się przyda i spróbujecie któryś z powyższych kosmetyków, bo naprawdę warto. Do następnego!

piątek, 28 listopada 2014

Recenzja: Simple Beauty, zmywacz do paznokci bezacetonowy, utwardzający, kiwi&mango.

Cześć dziewczyny :) Ostatni czas był dla mnie dosyć ciężki, bo prawie dwa tygodnie żyłam bez dnia wolnego lub chociaż nawet kilku godzin. Moim fenomenem okazał się fakt, że potrafię zasnąć w minutę i jeśli mam pół godzinki zapasu to po prostu sobie robię drzemkę. No, ale dziś całe szczęście ogłoszono dzień rektorski i przed kolejnym zapracowanym weekendem, mogłam trochę odpocząć no i przygotować dla Was posta :) Dziś chciałabym napisać Wam o zmywaczu do paznokci. Cała notka o zmywaczu?! Tak! Zdecydowanie na to zasługuje z głównego powodu - nie śmierdzi tak jak 99,99% wszystkich zmywaczy. Jest on firmy Simple Beauty i wygląda tak:


Od producenta:
Utwardzający bezacetonowy zmywacz do paznokci o zapachu owoców kiwi i mango. 
Zmywa lakier, jednocześnie utwardzając i nawilżając płytkę paznokcia. Posiada właściwości wzmacniające, regenerujące oraz ochronne.

Cena:
ok. 5zł

Moja opinia:
Ogromnym, największym plusem tego produktu to fakt, że nie ma duszącego, okropnego zapachu jak praktycznie wszystkie zmywacze do paznokci. Z niego unosi się delikatny, owocowy zapach. Oczywiście w jakimś stopniu czuć, że to zmywacz ze względu na niezbędną zawartość choćby alkoholu. Jednak teraz bez problemu mogę używać go w pokoju bez obawy, że nie pozbędę się tego zapachu przez najbliższą godzinę. Kolejnym plusem jest to, że absolutnie nie wysusza skórek, a także samej płytki paznokcia. Nie zauważyłam, aby utwardził mi paznokcie bądź zregenerował o czym zapewnia producent. W dalszym ciągu bez używania odżywek nie ma szans o poprawę ich stanu, ale i tak nie wymagam tego od zmywacza. W zmazywaniu oczywiście radzi sobie bardzo dobrze. Jedna warstwa jak i trzy bądź lakier z drobinkami schodzi bez większych problemów. Polecam bardzo Wam go spróbować :) Jeśli chodzi o dostępność to na pewno znajdziecie go w mniejszych kosmetycznych, był też w biedronce. Nie jestem do końca pewna czy będzie on w Rossmannie. Jeśli go tam widziałyście to dajcie znać.


Plusy:
+ cena
+ skład 
+ owocowy zapach!
+ nie przesusza skórek
+ nie przesusza płytki paznokcia
+ wydajny
+ bardzo dobrze radzi sobie ze zmazywaniem nawet 3 warstw lakieru

Minusy:
- nie utwardza płytki, nie regeneruje
- dostępność (mniejsze sklepy kosmetyczne)


Koniecznie musicie go spróbować :) Póki co na dziś to tyle, lecę zrobić jeszcze małe porządki, bo dziś na noc wpada do mnie kumpela :) Życzę Wam udanego weekendu, a sobie aby szybko mi zleciał :D Do następnego!

piątek, 21 listopada 2014

VIDEO: Umilacze jesieni i zimy.


Cześć dziewczyny :) Tak jak się obawiałam w ostatnim czasie tak też się stało. Zapadłam w sen zimowy, totalnie nie byłam dziś w stanie wstać o 6 na uczelnie i musiałam (musiałam!) zostać w cieplutkim łóżku :) Jednak jest z tego jakiś plus, bo w końcu byłam w domu przed zmrokiem i mogłam ten czas wykorzystać na sprawy blogowe, którego ostatnio nie mam za wiele. Tak więc chcieliście nowe video, więc przygotowałam dla Was film z moimi umilaczami jesieni i zimy czyli rzeczami (nie tylko kosmetykami) bez których byłoby mi ciężej przetrwać te zimne i nieprzyjemne miesiące. ENJOY:


 

I co Wam się najbardziej spodobało w video? :)

wtorek, 18 listopada 2014

Ulubione cienie mineralne do powiek La Rosa + makijaż.


Cześć dziewczyny :) Zapewne większość z Was używa cieni, a czy próbowałyście cieni mineralnych? To co odróżnia je od zwykłych cieni to fakt, że cienie minerale to naturalny kosmetyk, zawierający czysty pigment mineralny. Dziś chciałabym pokazać Wam dwa cienie La Rosa, które używam praktycznie codziennie i które naprawdę uwielbiam. Przy okazji pokażę Wam najprostszy makijaż na świecie, który wykonuję najczęściej.

Od producenta:
Mineralne cienie do powiek są niezwykle wydajne, zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Dzięki wysokiej zawartości dwutlenku tytanu bardzo intensywnie się wybarwiają, kolory są nasycone i trwałe. Z kolei tlenek żelaza działa jak optyczny reduktor zmarszczek. Można ich używać na wiele sposobów:
 m.in. na sucho jako cień sypki, na mokro jako cień mokry (bardzo intensywne wybarwienie), jako pigment do bezbarwnego lakieru do paznokci, z wazeliną kosmetyczną jako błyszczyk do ust, można mieszać ze sobą różne kolory uzyskując nowe.

Cena: 
25zł 

Moja opinia:
Cienie mineralne są niebywale lekkie. Ich konsystencja jest sypka. Nakładam je za pomocą palca lub pędzelka tzw. puszka. Jak dla mnie wyglądają o wiele bardziej naturalnie niż zwykłe cienie. Kolory bardzo ładnie wyglądają na powiekach. One po prostu bardzo się na nich wygładzają, wtapiają. Nie osypują się jednocześnie, są bardzo trwałe. Świetnie, że można je używać na kilka sposobów. Ja jednak po prostu używam je na sucho. Jedyne co może nam przeszkadzać to cena, ale na pewno jest to opłacalne ponieważ cienie są bardzo wydajne. Jestem pewna, że jeden słoiczek starczy mi na kilka lat. Pamiętając o tym, że cienie mineralne to produkt wieczny, bez daty ważności - idealnie! :)


Powyżej widzicie kolor Carmelian 82, który uwielbiam używać jako bazę pod inne cienie. Ma piękny, delikatny, beżowy kolor, który idealnie stapia się z kolorem skóry. Wygląda świetnie na powiekach, przygotowując ją do dalszego malowania np. za pomocą zwykłych cieni, kredki itd. 


Poniżej mój kolor, który jest moim ulubieńcem od kilku miesięcy:


Mianowicie jest to kolor Diamond 35, który jest przepiękny! Idealnie wygląda na powiekach, ma śliczne, błyszczące drobinki. Świetnie wygląda również solo, używany bez bazy. Szczerze mówiąc często nakładam go także jako rozświetlacz :)


Plusy:
pigment mineralny
+ kosmetyk naturalny
+ nasycone kolory
+ trwałość
+ stosowanie na wiele sposób
+ wydajność (!)
+ produkt wieczny (bez daty ważności)
+ pięknie współgrają ze skórą

Minusy:
- dostępność

Poniżej możecie zobaczyć jak te dwa kolory wyglądają na mojej powiecie. Jak dla mnie pięknie rozświetlają oczy:


Ok to tyle mojego zachwytu nad nimi :) Jeśli chcielibyście je zakupić to polecam Wam sklep internetowy  Futurosa.net skąd właśnie ja je mam. Tam znajdziecie wiele różnych kosmetyków mineralnych. Konkretne cienie mineralne do powiek znajdziecie tutaj. Co o nich sądzicie? Spodobały Wam się? :)