środa, 8 sierpnia 2012

Eveline, Nail Therapy Professional, Multiwitaminowa odżywka z wapniem i kolagenem SOS dla kruchych i łamliwych paznokci.

Już jakiś czas temu mówiłam, że moje paznokcie są w stanie tragicznym. Szukałam i szukałam pomocy na Waszych blogach i wybrałam. Polecaliście "8 in 1", ale chciałam coś innego... Zaopatrzyłam się w Eveline, Nail Therapy Professional, Multiwitaminowa odżywka z wapniem i kolagenem SOS dla kruchych i łamliwych paznokci:



Od producenta:
Wielozadaniowa ekstremalnie wzmacniająca odżywka to szybka pomoc dla kruchych i łamliwych paznokci. Kompleksowa, silnie działająca kuracja jest idealnym rozwiązaniem dla słabych, zniszczonych i rozdwajających się paznokci. Odbudowująca formuła z witaminami wapniem i kolagenem precyzyjnie łączy z płytką paznokciową, odbudowuje regeneruje i maksymalnie ją utwardza. W ciągu 10 dni kuracji SOS paznokci z dnia na dzień stają się nieprawdopodobnie mocne, elastyczne i piękne.

Cena:
W rossmanie dałam za nią prawie 12 zł.




Pierwszy tydzień:


Trzeci tydzień:


A po trzecim tygodniu... powrót do pierwszej fazy?


Moja opinia:
Pracując fizycznie moje paznokcie narażają się na kontakty z wodą, płynami itp. więc naprawdę ciężko, aby jakiś lakier wytrzymał u mnie dłużej niż 1 dzień. Z tą odżywką było tak samo. Rzadko kiedy udało mi się ją mieć 4 dni (zalecane codziennie po jednej warstwie). Codziennie odpadał... Coś stało się po tych trzech tygodniach i trudniejszych dniach w pracy i odżywka kompletnie przestała działać. Był jeden moment (jeden na zdjęciu) kiedy przetałam mieć rozwojone paznokcie. Później wszystko wróciło. Odżywka nic mi nie pomogła... Jedyny plus to to, że paznokcie rosły szybciej, ale przecież nie o to chodziło... Być może wrócę do niego, kiedy dane mi będzie bardziej 'odpoczywać' niż 'pracować'. Może właśnie wtedy się sprawdzi.

Minusy:
- w ciągu ponad 3 tygodni nie poradził sobie z rozdwojonymi paznokciami (na czym mi najbardziej zależało)
- ścieranie, odpadanie odżywki
- codziennie przez 3 dni trzeba nakładać nową warstwę, tylko, że codziennie każda odpadała
- pomogła tylko na chwilę uzdrowić paznokcie

Plusy:
Bardzo szybko wchłania się (kilkanaście sek)

Nie malowałam paznokci od trzech miesięcy. Pierwszy raz pomaluję je czymś innym niż odżywka za kilka dni. Dzisiaj moje paznokcie są długie, mocne i nie rozdwajają się. Co im pomogło? Dowiecie się w następnej notce! :)

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

DIY - orange shirt with circles.

Przychodzę do Was z kolejnym DIY. Mam nadzieję, że spodoba Wam się tak jak poprzednie moje rzeczy. Dawno chciałam coś takiego zrobić, ale nie miałam odpowiednej bluzki. Ta spadła mi prosto z nieba, haha :) Przypomniałam sobie o zdjęciu 'przed', kiedy zaczęłam już robić, ale mniej więcej możecie sobie wyobrazić jak wyglądała wcześniej. Oto efekt przed i po:


Zupełnie odświeżona bluzka, kolor idealny na lato. Bluzeczka ma jeszcze, jak widzicie, duże kółka, które pozostały w kolorze białym. Efekt jest o wiele ciekawszy niż jakby była cała pomarańczowa. Tak wygląda efekt końcowy:




Podoba Wam się? Ta bluzeczka również trafi na aukcje, które pojawią się w połowie sierpnia. Dla osób, które chcą zobaczyć wcześniejsze moje zabawy z ubraniami i biżuterią zapraszam do linków poniżej.

Poprzednie DIY:
DIY spodenki usa klik
DIY top z łańcuszkami i z wycięciami pod pachami klik
DIY kurtka dżinsowa z ćwiekami klik
DIY galaxy shirt klik
DIY kolczyki piórka klik

piątek, 3 sierpnia 2012

Spacerowy outfit.

Hej. Dziś mam dla Was zdjęcia z małego spacerku, który zrobiliśmy sobie po drodze do sklepu. Przy okazji pokażę Wam, co miałam ubrane coby urozmaicić ten post :) Chociaż szczerze to nie przepadam za postami 'outfitami' w moim wydaniu, dlatego pojawiają się tak rzadko... Postaram się to powoli zmieniać :P Wszystko prócz spodni kupiłam na wyprzedażach. Spodnie, baleriny, bluzka są z Polski, torebka i kurteczka z przecen w Szwecji. Hope you like it.

Torebka - h&m (20zł)

Spodnie - Tally Weijl

Bluzka/tunika - mohito (40zł),
jeansowa kurteczka - h&m (40zł)


Baleriny - bershka (34,50zł!)

Kilka zdjęć krajobrazów:




Pozdrawiam! :)

Teczka od Vintage Shop (linki)

Jedna z Was znalazła mi link do mojej torby (dzięki, dzięki), którą pokazywałam wczoraj. Poniżej podaję bezpośrednie linki.

Moja Torba - klik
5 innych kolorów - klik

Zdecydowanie torba jest warta swojej ceny. Jest bardzo solidnie wykonana, wydaje się, że będzie naprawdę trwała. Wykonana jest z wysokiej jakości ekologicznej skóry, co ewidentnie czuć i widać. H&M'owskie torby nie mają z nią żadnych szans... Tamte są miękkie, przy zapięciu pęka mi materiał po miesiącu. W tej nie ma co się zepsuć, zapięcie jest jakby na zatrzask. Na spodzie są złote korki, co sprawia, że jak kładziemy ją na ziemi, to nie rysuje się od razu od dołu. Bardzo ciekawa jestem ile ze mną wytrzyma (a przetestuję ją dokładnie :>) ale muszę Wam powiedzieć, że to jakościowo najlepsza torba jaką miałam. Cena świadczy o jakości. Pomieści format a4, jest bardzo pojemna. Więcej na temat torby, jej wymiary możecie sprawdzić w linkach, które podałam pod zdjęciem. Tyle chciałam napisać od siebie :)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Teczka od Vintage Shop.

Witam Was. Gdy wróciłam do domu oprócz tego, że czekał na mnie w końcu mój nowy, upragniony laptop, to czekały również dwie paczki. Jednej z nich, a konkretnie tej od Vintage Shop nie mogłam się już doczekać, ponieważ znalazłam sobie najcudowniejszą torbę jaką moje oczy kiedykolwiek widziały (na serio). Zobaczcie sami:


Zapakowana była w papier w dinozaury :), folię i torbę ekologiczną.


Oto i ona!


Torba posiada jedną dużą przegrodę oraz jedną małą. Pomieści format A4, także idealnie na studia.
Duże zeszyty wejdą bez problemu. Do tego jest bardzo pojemna, szeroka. Dołączony był także długi pasek.


Można nosić więc tradycyjnie...

Torba - Vintage Shop

Jak i na pasku. Ja tę formę wybieram zawsze ;)


Niestety nie mogę podać Wam do niej linka, ponieważ żadnej teczki nie ma już w sprzedaży. Możecie zobaczyć co było i jest w ofercie klikając tutaj. Ja sprawdzam nowości co kilka dni, ponieważ wszystko jest naprawdę szybko wyprzedawane... Podoba Wam się taka teczka? Może będzie ich w sprzedaży niedługo więcej. Zawartość drugiej paczki pokażę przy następnej okazji.

wtorek, 31 lipca 2012

About Sweden.


Dziś opowiem Wam troszkę o Szwecji, przy okazji będę odpowiadała na Wasze pytania. Podkreślam, że jest to moja opinia, zdanie, na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń.

Zamieszkanie w Szwecji
W Szwecji obecnie nie mieszkam na stałe, ponieważ w Polsce studiuję. Jeśli chodzi o przyszłość to nie wykluczam możliwości przeprowadzki :) Mam tutaj najbliższą rodzinę. Oczywiście wszyscy jesteśmy Polakami.


Polacy w Szwecji
W moim mieście mieszka bardzo dużo Polaków. Będąc na pizzy, blisko centrum, co 4 minuty przejeżdżał samochód z Polską rejestracją. Poza tym trzymamy tutaj w sumie wyłącznie z Polakami. Wszyscy są tutaj bardzo mili, chętnie każdy poznaje nowe osoby i tworzy się spora ekipa.

Polska VS Szwecja
Jest bardzo dużo plusów i minusów o których mogłabym pisać. Nie sposób wymienić wszystkiego. Kocham Polskę, jest moim krajem, jestem patriotką. Moim marzeniem jest, aby każdy w Polsce pracował za uczciwe pieniądze, aby każdego było stać na dobre życie i wakacje raz w roku. Ogólnie mówiąc...
W Szwecji są wysokie zarobki, jest spokojne życie, są bardzo mili ludzie, każdy mówi do siebie na "ty", często (mimo, że kogoś nie znasz) ludzie mówią ci "cześć". Nikt nie wtrąca się w Twoje życie, nikogo nie obchodzi jak wyglądasz i co masz ubrane, nikt nie przygląda się Tobie.
To, że ludzi nie interesuje Twoje życie prywatne i ogólnie nikogo nie interesują inni ludzie ma swoje plusy i minusy. Czasem przejawia to się trochę w egoizm i w to, że nie martwi się o nikogo, nie pomaga. Spokój jest czasem tutaj nudny. Często w miastach nie ma wiele rozrywki, a do centrum jest daleko. Młodzież mająca wszystko za dziecka, nie mająca żadnych problemów, jak możecie się domyśleć jest trochę inna niż osoby w Polsce...


Szkoła
Tak jak wspominałam, studiuję w Polsce. Chociaż parę lat temu krok dzielił mnie od tego, aby pójść tutaj do gimnazjum. Poziom nauki jest jednak tutaj o wiele niższy niż w naszym kraju. Dzieci mają czas na odpoczynek, nie zadają im dużo, kończą wcześniej lekcje, mają mniej zajęć, nie muszą nosić książek ani ich kupować. Książki, zeszyty dostaje się za darmo. Ma to również swoje minusy. Nie raz lekarze tutaj nie znali diagnozy, mimo najlepszych sprzętów, jedynie lekarze w Polsce po pierwszej wizycie wiedzieli już wszystko. Na czymś to się odbija.

Zarobki
Główny powód dla którego każdy tutaj przyjeżdża. Zarobki są naprawdę godne. Mieszkając i zarabiając tutaj można spokojnie żyć, nie martwiąc się o przyszłość. Przez dwa dni pracy można zarobić tyle ile w Polsce przez miesiąc na pół etatu... Sporo ludzi korzysta z pomocy socjalnej i dzięki niej również mają godziwe życie o które trudno w ich krajach.

Praca
Gdy tutaj przyjeżdżam to owszem pracuję na tzw. temporentach. Praca jest męcząca, ale zdecydowanie wolę pracować tutaj. Nigdy nie szukałam tu pracy, więc nie wiem czy jest trudno. Aby dostać pracę należy mieć zdany egzamin z języka, wykształcenie bądź kurs i najlepiej doświadczenie. Dużo osób dostaje pracę po znajomości. Tak naprawdę najważniejsza jest znajomość języka oraz wykształcenie.


Jedzenie
W Szwecji są na krzyż chyba 4 sklepy spożywcze. Wszystkie są Szwedzkie. Nie ma tutaj auchan, real, nie ma sklepów, które posiadają i spożywkę i sklepy sportowe, ciuchy oraz jedzenie w jednym. Wybór w sklepach jest ograniczony ponieważ znajdziemy tutaj głównie tylko produkty Szwedzkie. Jest góra 5 jogurtów, 3 rodzaje masła i 1 rodzaj cukru. Kiedy u nas dwie długie aleje wypełnione są różnymi jogurtami. Szwecja nie wprowadza produktów z innych krajów, dlatego tęskni się za niektórymi rzeczami. Napędza to natomiast gospodarkę ponieważ kupując swoje produkty, dają pracę ludziom w swoim kraju, co jest ogromnym plusem. Jedzenie jest ok, natomiast kuchnia szwedzka to nic nadzwyczajnego. Uwielbiam możliwość próbwania tutaj innych kuchni, kocham chińską, indyjską czy meksykańską. Jedznie przygotowują tylko ludzie właśnie z tych krajów.


Ceny
Ceny, porównując do Polski są wyższe jednak zarobki są 5 razy wyższe, więc ceny są tak naprawdę opcjonalne do zarobków. Każdego pracującego stać na jedzenie i nie ma potrzeby liczenia ile ma się w koszyku. Jeśli chodzi o kosmetyki, ceny są podobne. Zauważyłam tylko, że kosmetyki do makijażu są tutaj prawie dwa razy droższe niekiedy. Jeśli chodzi o ciuchy, zależy w jakim sklepie. Ponieważ niektóre sklepy są tutaj takie same jak w Polsce i ceny są takie same. Za to wyprzedaże są niesamowite. Można kupić spodenki z h&mu za 15zł, bluzki za 25 czy buty za 35. Podczas gdy u nas na przecenach jest zdzierstwo...

To chyba wszystko o co pytaliście. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to piszcie w komentarzach :)

Kilka zdjęć z mojej okolicy:








Ta notka powstawała dwa dni, więc mam nadzieję, że Wam się podoba. Chciałam Wam wstawić nowsze zdjęcia, które robiłam w tym tygodniu, ale wtedy na notkę musielibyście czekać jeszcze kilka dni... Kolejne zdjęcia będą się pojawiać ewentualnie w kolejnych notkach. Zdjęcia z moich "wakacji" również będą niedługo (ich namiastkę widzieli już niektórzy na fbl). Pozdrawiam :)