poniedziałek, 22 lipca 2013

Wakacje: podróż promem

Cześć :) Wczorajszy cały dzień spędziłam na promie, płynąc do Polski. Mieliśmy kabinę tuż przy balkonach (?), udało mi się więc zrobić dla Was trochę zdjęć. Spędziłam tam chyba połowę drogi, uwielbiam patrzeć na spokojne morze. Gdy zbliżaliśmy się do Polski od razu widać było słońce, bezchmurne niebo, ciepłe powietrze. Woda zmieniła kolor na turkusowy. Piękne widoki! Dużo migawek z podróży, wrzuciałam na fb na bieżąco, bo było tam wifi :) Tymczasem oto, co na siebie narzuciłam:


Bluzkę pokazywałam również na fb, dorwałam ją na przecenach w Lindexie. Zwykłe leginsy z Cubusa, w których na 5 godzinną drogę samochodem i 10 godzinną podróż promem najwygodniej, białe tenisówki, bransoletkę z Władysławowa oraz zegarek z allegro.


 Spójrzcie jaki piękny kolor ma woda :)



Chcecie by takie posty typowo wakacyjne pojawiały się czasami teraz na moim blogu? ;)
Korzystajcie z tej pięknej pogody i do następnego!

Jeszcze kilka zdjęć dla Was:


środa, 17 lipca 2013

L`Biotica, Biovax Latte, Intensywnie regenerująca maseczka odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne.

Sama wiem, że nie odkryłabym tyle dobrych kosmetyków do pielęgnacji jak i do makijażu gdyby nie blogi innych dziewczyn. Dzięki temu wiem jak o siebie zadbać i stałam się świadomym konsumentem, staram się używać tylko tego, co naprawdę dobre. Idąc tym tokiem myślenia, przedstawiam Wam dziś maseczkę Biovax L'biotica, odbudowująca osłabione włosy.

 Jeśli Wasze włosy są:
+ suche, niemiłe w dotyku, szorstkie, 
+ porównywane do siana
+ łamliwe, mają rozdwojone końcówki
+ osłabione

To dla Was jest ta recenzja:

 Od producenta: 
Koniec z szorstkimi, coraz cieńszymi włosami o wyglądzie siana. Dzięki najnowszemu produktowi z serii Biovax Latte odzyskasz ich młody i zdrowy wygląd. Proteiny mleczne już od starożytności uważane były za eliksir młodości. Zawierają duże ilości minerałów, takich jak: potas, wapń, sód, miedź, kobalt, jod, cynk, mangan, chlor, fosfor, witaminy A, D, C, B1, B2 i K oraz białko i kwasy tłuszczowe. Posiadają zdolność naprawiania przerwanych wiązań keratyny, dzięki czemu odbudowują nawet ekstremalnie zniszczoną strukturę włosa. Zawarte w olejku ze słodkich migdałów glicerydy kwasu oleinowego i linolowego zmiękczają i wygładzają włosy oraz łagodzą podrażnienia skóry głowy. Ekstrakt z miodu silnie nawilża i odżywia przesuszone włosy, nadając im piękny połysk.


Moja opinia:
Nie ma co owijać w bawełnę, już na wstępie powiem, że ta maseczka do strzał w dziesiątkę. Polecam wszystkim, które mają suche, niemiłe w dotyku włosy, które przypominają siano. Jeśli chodzi o konsystencję, przypomina gęsty budyń. Świetne się rozprowadza choć mogłaby bardziej "trzymać się" wilgotnych włosów. Pachnie przepięknie, słodkim budyniem. Ten zapach nie do końca pozostawia na włosach, ale faktycznie zdecydowanie one pachną. Mimo tego, że jest gęsty nie obciąża włosów, nie pozostawia ich tłustych, pod warunkiem, że bardzo dobrze i obficie spłukacie je wodą! Maska już po pierwszym użyciu nadaje włosom gładkość, miękkość, pomaga rozczesać włosy. Przy systematycznym używaniu moje włosy są naprawdę zregenerowane, odbudowane, miękkie, gładkie. Nie są przy tym ani ulizane ani nie puszą się. Zdecydowanie musicie spróbować ją i przekonać się same :)

Maskę nakładam na włosy mokre, ale osuszone ręcznikiem i mam czepek na głowie na ok. 20minut. Czepek dołączony był do maski.


 Moje włosy od czasu, gdy prowadzę bloga i czytam inne blogi, nigdy nie były w lepszym stanie. Kiedyś były suche i miałam rozdwojone końcówki. Dziś naprawdę są w stanie idealnym, a ta maska znacznie się do tego przyczyniła. Moją pielęgnację włosów znajdziecie tutaj (tego serum i waxa już nie używam). Najwięcej jednak zawdzięczam Nivea Intense Repair (recenzja tutaj). Tak moje włosy wyglądają obecnie:


Do nastepnego :)

poniedziałek, 15 lipca 2013

Letni haul!

Cześć :) Dziś pokażę Wam co uzbierało mi się, jeśli chodzi o zakupy na lato i wakacje, w białym kolorze. Nigdy wcześniej nie lubiłam bieli, w tym roku po raz pierwszy nakupowałam sobie ubrań w tym kolorze. Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało, ale obecnie to jeden z moich ulubionych kolorów. Oto moje białe nowości, większość to naprawdę perełki:


Świetna tunika na wakacje, pod kostium, h&m 19,90zł 




Stradivarius


Zwykły sklep


Bardzo długo szukałam dużego, oversizowego tshirtu, reserved 19,90zł


No i białe tenisówki na które też długo polowałam, 15zł, zwykły sklep obuwniczy


Allegro

A jak tam Wasze przygotowania do wakacji? Wpadło Wam coś z tych rzeczy w oko? :))

sobota, 13 lipca 2013

Eveline, Nail Therapy Professional, 8 in 1 Total Action, Skoncentrowana odżywka do paznokci. Recenzja i efekty po 2 miesiącach stosowania.


Recenzję i efekty po 1 miesiącu możecie zobaczyć tutaj. Dziś przedstawię Wam moją opinię i efekty już po 2 miesiącach kuracji. Efekt zaskoczył mnie samą i mam nadzieję, że taki już pozostanie.

Efekt po dwóch miesiącach:


Moja opinia:
Z rozdwojonymi, kruchymi, łamliwymi paznokciami zmagałam się od pół roku. Kupiłam i używałam 4 inne odżywki, które nie pomagały lub pomogły chwilowo. Po miesiącu ta odżywka również nie przyniosła dobrych rezultatów, ale dałam jej jeszcze szansę i całe szczęście zadziałała. W tym momencie nie mogę uwierzyć, że to moje paznokcie widzę na zdjęciu. Zdrowe, mocne, twarde i rosnące naprawdę szybko. Podczas stosowania zwróciłam uwagę na to, że odżywka lepiej działała, gdy była bazą. Jeśli była sama w sobie choćby w 3 warstwach na paznokciach to nie widziałam takiej różnicy, ale gdy nałożyłam dwie warstwy i na to jakiś kolorowy lakier, poczekałam tydzień to efekt był zdumiewający. Mam nadzieję, że takie paznokcie już ze mną zostaną i oczywiście odżywkę nadal będę póki co używać jako bazę :)


Powinnam dac rade jeszcze w tygodniu dodac cos nowego, ale sporo zdjec na biezaco wrzucam z telefonu na facebooka, wiec tam Was zapraszam.  
Fanpage mojego bloga klik. Milego tygodnia!



czwartek, 11 lipca 2013

Male nowosci!

 
Hej! :) Mam nadzieje, ze u Was wszystko ok. Postanowilam pokazac Wam, co udalo mi sie kupic dzis w centrum handlowym w ktorym niestety bylismy tylko chwilke. Jest to doslownie kilka rzeczy, ale za to jestem z nich calkowicie zadowolona i juz dawno chcialam je miec :)

Dawno szukalam lordsow, balerin z cwiekami, wiec nad tymi nawet nie zastanawialam sie zbyt dlugo, tylko od razu wzielam:


 Kurteczki dzinsowej jasnej szukalam juz dawno w Polsce, ale wszystkie byly zdecydowanie za drogie. Ta dorwalam na przecenie w h&m za 50zl :)


Chcialam Wam jeszcze pokazac co bardzo mi spodobalo. W h&m znalazlam takie plastikowe pudelka z patyczkami i platkami. Oczywiscie nie sa one jednorazowe i mozna pozniej je wykorzystywac. Wygladaja naprawde bardzo fajnie :) W KappAhl wpadla mi w oko jeszcze taka bluzka ze skorzanymi rekawami, ale niestety nie bylo mojego rozmiaru. Ale moze uda mi sie taka zrobic DIY? :)


Wpadajcie na fejsa, gdzie dodaje sporo zdjec z telefonu, wszystko na biezaco klik :) Wybaczcie za brak polskich znakow. Do nastepnego!

niedziela, 7 lipca 2013

Odkrycie miesiąca: Luksja, Cherry tart i Blueberry muffin, płyny do kąpieli

Idealne płyny do kąpieli na lato, czyli moje odkrycie miesiąca :) 


 Cherry tart, od producenta:
Otul się kremową pianą i rozkoszuj zapachem płynu do kąpieli Luksja. 
Kusząco słodki zapach wiśni w połączeniu z nutami migdałowymi rozpieści Twoje zmysły i umili kąpiel. 

Blueberry muffin, od producena:
Otul się kremową pianą i rozkoszuj zapachem płynu do kąpieli Luksja. 
Apetyczny aromat świeżo upieczonego ciasta biszkoptowego i soczystych jagód to przepyszna kombinacja na każdą porę dnia. 



Moja opinia:
Oba płyny do kąpieli są moim odkryciem miesiąca i zdecydowanie obecnie ulubionym płynem do kąpieli. Gdy zobaczyłam wielkie litrowe opakowania za 9,99zł z tak pięknym, apetycznym obrazkiem, wiedziałam, że warto zwrócić na nie uwagę. Pachną cudownie. Dawno żaden płyn, którego używałam, nie pachniał tak intensywnie, słodko, po prostu pięknie. Kąpiel jest ogromną przyjemnością. Niestety zapach w ogóle nie utrzymuje się na skórze. Konsystencja jest bardzo dobra, płyn świetnie się pieni i rozprowadza. Polubiłam go na tyle, że używam go nawet na codzień jako żel pod prysznic. Pozostawia skórę przyjemną i miłą w dotyku, jakby delikatnie nawilżał. Spróbujcie, a przede wszystkim powąchajcie same :)

Już jutro lecę na dwa tygodnie do Szwecji, w notki jestem zaopatrzona aczkolwiek będę chodziła do pracy, więc zdecydowanie więcej aktualności dotyczących bardziej mnie (niż przykładowo kosmetyków) znajdzie się na facebooku tutaj :) Aż szkoda mi zostawiać obecnie piękną pogodę. Pierwsze i niestety ostatnie póki co plażowanie zaliczone:


do następnego :)