piątek, 20 grudnia 2013

DIY, zrób to sam - proste i efektowne dekoracje świąteczne.

Hej wszystkim. Mam nadzieję, że choć trochę czujecie magię świąt. Ja z pewnością poczuję ją bardziej, gdy będę już lądować w poniedziałek na lotnisku Skavsta. Wtedy zabiorę się za strojenie prawdziwej choinki i przygotowywanie pysznego jedzenia. Tymczasem postanowiłam stworzyć jakiś świąteczny nastrój w moim pokoju przy naprawdę niewielkim wysiłku. No, to dziś dwa "przepisy" na to jak zrobić proste i ładne ozdoby świąteczne własnoręcznie :) Na moim parapecie obowiązkowo mała choineczka i pachnąca świeczka:


Mój pierwszy pomysł wykonanie świątecznego świecznika, potrzebujemy:


Dla podtrzymania konstrukcji ułożyłam dwie laski cynamonu.
Oczywiście pod świeczką są również pocięte malutkie gałązki, by była trochę wyżej. I tak naprawdę to wszystko, oto efekt:


Mój drugi pomysł do wykonanie eleganckiego i ozdobnego wazonu świątecznego/zimowego.
Do tego prostego DIY użyłam dosłownie paru rzeczy:


Oczywiście wszystko ułożyłam w miarę sensownie no i oto efekt:


I jak Wam się podobają moje dekoracje? Spróbujecie zrobić jakieś ozdoby świąteczne własnoręcznie, a może już coś przygotowaliście? :)

Moje poprzednie DIY: 
bluzki klik 
kurtki dżinsowe klik 
legginsy klik 
sweterki klik
inne klik

środa, 18 grudnia 2013

5 porad - jak kupować dobre prezenty.


Zamiast podawać Wam jak na tacy listę pomysłów "co kupić tacie, co kupić siostrze", chciałabym podać Wam 5 porad dotyczących tematu - Jak kupować prezenty, jak kupić trafiony prezent, czym się kierować w wyborze prezentów.

1. Słuchaj, co mówi/pokazuje druga osoba. To niby bardzo proste, ale coraz rzadziej potrafimy słuchać. Często (nawet w ciągu roku) gdzie jesteśmy z kimś w sklepie, słyszymy "ale bym to chciał/a!". Zapamiętujmy takie informacje lub zapisujmy. 
2. Zwróć uwagę czym się dana osoba zajmuje w wolnym czasie. Jeśli ma wolny czas to co robi? Czyta książkę, ogląda film, spaceruje, biega, piecze, rysuje, chodzi na siłownie, fitness, poświęca na naukę? Warto się tym kierować, bo łatwo można trafić z prezentem, który naprawdę się jej przyda.
3. Jak wygląda otoczenie/pokój/mieszkanie danej osoby. Może potrzebuje organizera do szafy, szuflady, na kosmetyki, na krawaty, do kuchni, czy do salonu np. organizer na gazety? Możesz również pomóc stworzyć pomieszczeniu klimat, kupując świeczki, ramki, zdjęcia.
4. Pasje, zainteresowania, hobby. Może uwielbia spędzać czas w kuchni, więc warto kupić oryginalne foremki do pieczenia, może pojemnik na ciasto. Jeśli często u Ciebie w domu coś naprawia, jest złotą rączką, może zestaw narzędzi, wkrętarkę, jeśli zajmuje się także naprawą samochodów, może dobre rękawice, latarkę na głowę. Kobiecie jeżdżącej samochodem zawsze przyda się jakiś ładny zapach do auta.
5. Decyduj się na praktyczne prezenty. Nie kupuj nic na siłę. Gdy już naprawdę nie wiesz co kupić, zawsze dobrym rozwiązaniem są kosmetyki, żele pod prysznic, balsamy do ciała, peelingi, dezydoranty, piżamy, kapcie, herbaty, kawy, itp. Każdy z nas takie rzeczy i tak by wykorzystał i o to chodzi!

A co powiecie na najklejki na drzwi/szafkę/laptopa, fototapety na ścianę do pokoju, kuchni, gabinetu?
Sklep Pixers ma mnóstwo takich ofert, zobaczie sami tutaj.


Musiałabym dodać jeszcze 6 punkt - spróbuj zrobić coś sam :) Mydełka, świeczki, narysować obrazek, stworzyć filmik, ozdobne pudełka. Ja jestem z moich prezentów, które kupiłam dla bliskich jest bardzo zadowolona. A u Was jak, gotowi na święta? :)

niedziela, 15 grudnia 2013

DIY, zrób to sam - oryginalny pojemnik na przybory szkolne, na długopisy (dla dziecka).

Hej wszystkim :)
Dziś przychodzę do Was z kolejnym DIY. Tym razem zainspirowana zdjęciami w internecie postanowiłam zrobić na prezent dla swojej chrześnicy takie organizery/pojemniki na różne drobiazgi. Myślałam, że stworzenie jego zajmie mi trochę mniej czasu, ale tak czy siak, warto było. Szczególnie, że to DIY jest naprawdę proste :) Generalnie oto co potrzebujecie (+ bardzo dobry klej):


Bierzemy się za sprejowanie, które wymaga cierpliwości. Dlaczego? Aby w miarę dokładnie spray pokrył powierzchnię nakrętki lub zwierzaków, trzeba spryskiwać je mniej więcej 3 razy w odstępach czasowych ok. 8 godzin.


Gdy nasze nakrętki i figurki już dobrze wyschły, możemy zabierać się za przyklejanie.


Ja do tego celu użyłam mocnego kleju Fix all Adhesive. Powierzchnia zwierzaków nie była płaska dlatego też nie było łatwo dobrze je przykleić. Musiały spędzić noc pod nogami stołu, aby dobrze się trzymały nakrętki.


I tak naprawdę to już wszystko :)
Efekt:


Z małymi poprawkami, robienie tego prezentu zajęło mi ponad tydzień, więcej tutaj czekania niż pracy było potrzeba. Efekt bardzo mi się podoba, a Wam? Oczywiście do środka możecie włożyć co chcecie. Ja również do samego prezentu dołączyłam kilka drobiazgów.


Moje poprzednie DIY: 
bluzki klik 
kurtki dżinsowe klik 
legginsy klik 
sweterki klik
inne klik

piątek, 13 grudnia 2013

It's friday! Kąpiel borowinowa z dodatkiem borowiny SPA.

Nareszcie piątek! Ten tydzień był dla mnie wyjątkowo uciążliwy. Niestety weekend też zapowiada się dosyć pracowicie, ale i tak na niego czekałam... Nie pozostaje nic innego, jak w piątkowy wieczór pozwolić sobie na chwilę relaksu, napuścić dużo gorącej wody i wziąć długą kąpiel. Ja zrobiłam sobie kąpiel borowinową, wykorzystując do tego produkt uzdrowiskowy, dzięki któremu możemy zrobić sobie podobną przyjemność jak w spa :)


Mowa tutaj o produkcie Borowina Spa firmy Sulphur.

Od producenta, borowina SPA to:
Unikalny produkt uzdrowiskowy z Buska-Zdroju wytwarzany w standardzie leku
Emulsja do kąpieli wytwarzana z czystej mikrobiologicznie borowiny
Produkt na bazie zagęszczonego wodnego wyciągu borowinowego
Kąpiel borowinowa relaksuje, zmniejsza napięcie, rozluźnia i redukuje uczucie ociężałości nóg.

Kąpiel borowinowa, z dodatkiem borowiny SPA:
Wyraźnie wygładza (zmniejsza przymieszkowe rogowacenie naskórka),
Uelastycznia naskórek,
Nawilża i sprawia, iż skóra jest przyjemna w dotyku
Poprawia ogólny wygląd skóry ciała
Łatwa i wygodna w stosowaniu (bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie) przedłuża kurację sanatoryjną w warunkach domowych. 
Nie brudzi ciała ani nie pozostawia osadów na wannie po spłukaniu wodą.


Płyn wlewamy do gorącej wody. Jak widzicie jej kolor trochę się zmieni, ale bez paniki, bardzo szybko się rozpuszcza w całości. Nie pozostaje na skórze, nie osiada na dnie wanny. Pozostawia ją praktycznie czystą jak każdy inny płyn do kąpieli. Możecie go zakupić wyłącznie w internecie tutaj.


No to czas na kąpiel! :)
Produkt ma cudowny, leśny zapach, który jednak chyba bardziej niż mi, spodobał się mojej mamie, która zużyła mi pół butelki. Wygładza skórę, nawilża ją, koi. Kąpiel borowinowa jest bardzo przyjemna i rozluźniająca i relaksująca. Naprawdę jest czystą przyjemnością. Nie pieni się za bardzo, ale też nie ma takiego celu. Swoje zdanie spełnia doskonale.


Na sam koniec sięgnęłam po cukrowy peeling do ciała, który swoim zapachem czekolady totalnie pobudza moje zmysły (które są szczególnie wrażliwe na zapach czekolady). Recenzję tego peelingu napiszę za jakiś czas, ale myślałam, że aplikacja będzie trochę prostsza. Jednak dużo łatwiej używa się zwykłego peelingu i to w tubce. Oczywiście nie mogło zabraknąć czekoladowego balsamu do ciała od Farmony, którego uwielbiam. Pisałam o nim notkę tutaj.


 
Tutaj znajdziecie płyn z notki i wiele innych kosmetyków uzdrowiskowych :)
Udanego weekendu!

środa, 11 grudnia 2013

Wow Glamour Sand - efekt brokatowego piasku od Wibo.


Promocja w Rossmannie -40% obejmowała również lakiery do paznokci, więc zaopatrzyłam się w totalną nowość od Wibo - wow glamour sand. Jest to lakier brokatowy, piaskowy z dużą domieszką fioletu. Jak dla mnie prezentuje się obłędnie i to napewno nie ostatni mój lakier z tej kolekcji :) Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się jedna warstwa:


Bardzo łatwo się nim maluje, jest gęsty, ma fajną konsystencję, która od razu pokrywa całą płytkę paznokcia. Niestety nie jest trwały, już po pierwszym dniu mam odpryski, a brzegi się starły. Dodam jeszcze, że dosyć trudno się go zmazuje... Nie pozostaje nic innego jak malować nim paznokcie i próbować utrzymać je tydzień, żeby rzadziej się męczyć ze zmazywaniem :P Możecie przytrzymać wacik namoczony zmazywaczem na paznokieć ok. 30sek i dopiero potem zmazywać normalnie, będzie trochę łatwiej.


Zdecydowałam się jeszcze na drugi lakier, ale z firmy Lovely Blink Blink o kolorze srebrnym, który ma jakby kawałki folii aluminiowej w środku. 
Ciekawa jestem jak będzie wyglądał na paznokciach :)


Wibo wydał trzy różne kolekcje lakierów: sand effect, glamour sand i effect matte glitters. Który chcielibyście spróbować a może jakiś już macie? :)



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Kredki do oczu: bubel miesiąca + odkrycie miesiąca.

 Ten weekend był dla mnie wyjątkowo ciężki, 3 dni pod rząd spędziłam w pracy, a już jutro trzeba wracać na uczelnie. Nie odpoczęłam ani trochę, ale mam nadzieję, że w następny weekend uda mi się to choć trochę nadrobić :) Póki co przychodzę do Was z nową notką. Jakiś czas temu zakupiłam sobie w internecie, przy okazji innych zakupów, zupełnie przypadkowo dwie kredki, białą firmy e.l.f. i czarną z firmy virtual.


Z firmy Elf miałam dotychczas tylko puder o którym miałam mieszane uczucia (notka tutaj) zaś jeśli chodzi o firmę Virtual to znałam ją tylko z pozytywnych recenzji krążących w internecie. Najpierw kilka słów o białej kredce z Elfa.


Przykuła moją uwagę cena oraz ostrzyna w nakrętce, która jest naprawdę bardzo praktyczna i ostrzę nią wszystkie moje kredki :) Kredka sama w sobie jest miękka, ale jeśli chodzi o jej użytkowanie to jest zupełnie nieprzydatna.


Pewnie zapytacie "dlaczego?". Spójrzcie na zdjęcie poniżej, czy widzicie abym miała linię wodną pomalowaną białą kredką? Praktycznie w ogóle jest niewidoczna, nie da się nią zrobić żadnej kreski na oku. Linia wodna nie jest sucha, ale każda kredka powinna radzić sobie z tym miejscem. Po użyciu grafit zbiera się w małe kuleczki, kruszy się, trzeba ciągle ją ostrzyć.


Za to zwykła czarna kredka z Virtual'a jest godnym następcą mojej poprzedniej. Świetna jakość, niedroga, bardzo dobrze się nią maluje, jest wystarczająco miękka. Można za jej użyciem malować dolną linię rzęs, linię wodną, a także zrobić kreski na powiecie. Nie rozmazuje się i jest trwała. Ją bardzo polecam :)


 Poniżej możecie zobaczyć małe porównanie na ręku, gdzie widzicie chociażby ich krycie. Różnica jest zauważalna.


To wszystko na dziś, do następnego :)