wtorek, 9 października 2012

Recenzja: puder elf - Complexion Perfection.

Cześć dziewczyny :) Przed Wami recenzja bardzo ciekawego pudru do twarzy firmy Elf. Przykuł moją uwagę i zdecydowanie była tego warta choć moja opinia na jego temat nie jest do końca jednoznaczna.

Od producenta:
Puder do twarzy, który ma za zadanie ukryć niedoskonałości skóry oraz wyrównać jej koloryt. Ukrywa zaczerwienienia, ożywia koloryt, likwiduje oznaki zmęczenia- wszystko w jednym. Puder ma również właściwości matujące. Kosmetyk przede wszystkim neutralizuje zaczerwienienia oraz drobne wypryski, usuwa oznaki zmęczenia, wyrównuje koloryt, ożywia i ujednolica skórę, jest pudrem transparentnym.

Cena: 20zł.


Moja opinia:
Po pierwsze - puder w ogóle nie jest wydajny. Po niecałym miesiącu (myślę że były to 2 tyg) było widać już spód. Reszta w bardzo szybkim czasie zniknęła - w ciągu ledwie (!) miesiąca przy codziennym stosowaniu. Raz wzięłam go ze sobą, do torebki, i rozsypał się jeden kolor... Puder przede wszystkim rewelacyjnie matuje skórę. Jako utrwalenie makijażu (na podkład) napewno sprawdziłby się idealnie. Ja używam tylko korektora, więc z kryciem lub dodaniem koloru jest średnio. Napewno matuje, ale nie jest to to czego potrzebowałam. Praktycznie w ogóle nie kryje żadnych niedoskonałości twarzy, być może delikatnie wyrównuje koloryt. Nie tworzy efektu maski. Idealny na jesień/zimę, zdecydowanie nie na lato, bo pomimo tego, że jest transparentny lekko rozjaśnia twarz. Kompletnie nie nadaje się dla osób o ciemniejszej karnacji (wybiela ją). Sama nie wiem co do końca o nim myśleć, mam mieszane uczucia i trudno powiedzieć czy kupię go ponownie. Myślę, że warto spróbować samemu na własnej skórze, bo zdecydowanie jest wart uwagi.

Plusy:
+ matuje skórę
+ nie tworzy efektu maski, jest bardzo naturalny
+ idealnie sprawdzi się jako utrwalacz makijażu (na podkład)
+ praktyczne opakowanie
+ wyrównuje kolor skóry (zaczerwienienia)
+ gdy rośnie nam na twarzy mały wulkan i jest czerwony, zielony kolor, nałożony palcem świetnie wyrówna jego kolor!

Minusy:
- nie kryje żadnych niedoskonałości ( za to delikatnie wyrównuje koloryt skóry)
- nie jest wydajny
- nie nadaje się do ciemniejszej karnacji (lub opalonej skóry)
- lekko wybiela skórę

niedziela, 7 października 2012

Kwas hialuronowy.

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kwas kialuronowy o którym czytałam bardzo dużo i dosyć długo myślałam o jego kupnie. W końcu się zdecydowałam. Postaram się Wam wyjaśnić dlaczego ja go kupiłam i na co będę go stosować. Za jakiś dłuższy czas pewnie pojawi się recenzja. Dziś kilka słów na jego temat i może któraś z Was zacznie kurację wraz ze mną? :)


Każda z nas kwas hialuronowy ma w skórze, jego ilość z wiekiem maleje. Szczególnie jest polecany skórze dojrzałej, ale nie tylko. Cera odwodniona lub tłusta również go może potrzebować. Z resztą wszystkie kremy dobrze nawilżające, liftingujące, kojące, mleczka odmładzające do ciała lub do rąk - posiadają w swoim składzie właśnie ten kwas. Pomaga on wchłonić kosmetyki. Używa się do także w wypełnianiu zmarszczek, powiększaniu piersi, ust. Wyczytałam też, że pomaga a zwalczaniu wszelkich blizn (po trądziku i nie tylko)

Działanie:
+ bardzo mocne nawilżenie skóry odczuwalne przez kilka kolejnych dni
+ silne dotlenienie skóry - przyjemnie napięta, wymodelowana skóra
+ poprzez mocne nawilżenie zmarszczki ulegają spłyceniu
+ błyskawiczne uelastycznienie skóry
+ poprawia się koloryt skóry
+ łuszczące partie skóry są zniwelowane
+ mocne odświeżenie skóry Kwas hialuronowy jest naturalną substancją obecną w głębokich warstwach skóry.


Do czego konkretnie możemy do używać?
Jako nawilżacz (dodajemy kilka kropel do naszego kremu do twarzy). Również do włosów, kilka kropel na końcówki, bez spłukiwania. Do wszystkich kremów, maseczek, balsamów.

Do czego ja będę go używać?
Mam bardzo brzydką bliznę na nodze i wraz z kremem Contratubex będę ją smarować. Tym samym zwiększę jego działanie. Podobnie możecie starać się usunać np. blizny po trądziku. Trądziku nie miałam, ale jak każdy mam jakieś pamiątki, które chciałabym usunąć. Ten kwas wzmacnia działanie każdego Waszego kosmetyku, którego używacie na codzień. Dzięki niemu docierają do głębszych warstw skóry. U mnie więc zastosowani znajdzie w połączeniu z kremem na blizny oraz z kremem, który używam do twarzy. Jak się będzie sprawować napewno dam Wam znać za jakiś czas.

Kwas hialuronowy w kosmetykach:


sobota, 6 października 2012

DIY - maseczka na twarz za 40gr.

Aby mieć zadbaną skórę i urozmaicać swoją pielęgnację nie trzeba mieć dużo pieniędzy. Pamiętacie moją notkę dotyczącą plastrów na nos pomagających usuwać wągry? Jej wartość wynosiła około 1zł. Zainteresowanych zapraszam tutaj. Dziś mam dla Was kolejną bardzo prostą maseczkę (dla skóry tłustej) do której będziemy potrzebować:


Jajka :)
+ dwie miseczki

Dla kogo? Ta maseczka jest głównie polecana do cery tłustej bądź mieszanej. Białko jajka mocno ją matowi zaś żółtko nawilża. Maseczka ta również ujędrnia skórę. W przypadku mojej suchej skóry musiałam później zrobić maseczkę nawilżającą, więc jeśli macie skórę suchą to raczej nie jest Wam potrzebna :)


Sposób przygotowania:
Musimy oddzielić żółtko od białka i delikatnie wymieszać. To wszystko!

Sposób użycia:
Najpierw nakładamy białko w większej ilości na twarz, omijamy okolice oczu. Nie musimy bać się, że spłynie, bo tak się nie stanie. Czekamy aż białko całkowicie wyschnie na twarzy. Później ściągamy białko. Efekt? Matowa, u mnie lekko przesuszona skóra. Teraz czas na żółtko. Nakładamy większą ilość żółtka na twarz i czekamy na wyschnięcie. Później zmywamy twarz letnią wodą.


Jak sprawdziła się u mnie?

Białko bardzo wysuszyło mi skórę i bardzo ją zmatowiło. Potrzebowałam takiego odświeżenia. Czuć, że coś zrobiliśmy z tą skórą, jest taka czysta i świeża. Zaraz po niej zrobiłam maseczkę nawilżającą i efekt po tym wszystkim bardzo zadowalający, miła w dotyku i gładka skóra. Polecam wypróbować :) Maseczka przeznaczona jest głównie dla cery tłustej ze względu na mocne zmatowienie skóry, nie polecam dla skóry suchej.

czwartek, 4 października 2012

Sunrise.

Hej. Ostatnio pogoda była (i dalej jest całe szczęście) na tyle ładna, że aż prosiła się o wyjście na spacer. Spacer oczywiście z zamiarem zrobienia dla Was zdjęć. Słońce akurat zachodziło i widok był przepiękny. Bluzka, którą mam na sobie, jak możecie zobaczyć jest z wycięciami pod pachami, uwielbiam ten krój. Kupiłam ją (i jeszcze inną) w Ginie Tricot za jedyne 49 koron! ;)






spodnie - Tally Weijl, bluzka & bokserka - Gina Tricot, torebka - KappAhl, workery - Deichmann





wtorek, 2 października 2012

DIY - galaxy shirt.

Hej! W końcu udało mi się ponownie wykonać GALAXY shirt. Jestem z bluzki zadowolona tym bardziej, że kupiłam ją nową. W trakcie wykonywania na niej pracy zmoczyła mi się i oderwała jednak metka. Tak czy siak, jest nieużywana. Tak wyglądała przed:


Efekt po:

Poprzednie DIY:

* shorty USA klik
* TOP z łańcuszkami i z wycięciami pod pachami klik
* KURTKA DŻINSOWA klik
* GALAXY shirt klik
* KOLCZYKI piórka klik
* wybielona KURTKA DŻINSOWA z ćwiekami klik
* BLUZKA z frędzlami i naszytym sercem klik

niedziela, 30 września 2012

Pielęgnacja włosów - update.



Hej. Przyszedł czas na zrobienie odświeżonego posta dotyczącego pielęgnacji moich włosów. Zmieniłam w międzyczasie praktycznie każdy kosmetyk dlatego chciałabym je Wam nieco przybliżyć. Moje włosy są normalne, nie przetłuszczają się za mocno, nie są też suche czy kruche. Nie mam też rozdwojonych końcówek (co mi pomogło zobaczyć możecie tutaj). Jestem z moich włosów bardzo zadowolona, są zdrowe, odżywione, miękkie w dotyku, a wszystko za sprawą odpowiednio dobranych kosmetyków. To wszystko, co używam aktualnie do pielęgnacji:



Nie będę się zbytnio rozpisywać o odżywce Wax, bo używam jej zbyt krótko. Recenzja pojawi się może w przyszłości.
Powiem tylko, że dostępny jest wariant dla jasnych i dla ciemnych włosów.


Pierwszy raz jestem w posiadaniu tych dwóch kosmetyków za sprawą konkursu Nivea. Bardzo mnie ten fakt cieszy ponieważ w życiu nie miałam lepszego duetu. Seria Long Repair jest przeznaczona specjalnie dla długich włosów. Szampon - jak szampon, dobrze się sprawuje, a odżywka to prawdziwy cud. Jest to odżywka do spłukiwania, wmasowuję ją i pozostawiam na ok 3 min. Efekt? Włosy bardzo miękkie w dotyku, gładkie i lśniące. Używałam jej również wraz innymi szamponami i sprawuje się równie świetnie.


Ten jedwab do włosów to tak naprawdę: jedwab, odżywka, serum do końcówek, serum chroniące przed temperaturą. Kilka rzeczy w jednym. Była dostępna w sierpniowym shiny boxie (klik). Tego jedwabiu używam głównie na końcówki, ale delikatnie wcieram pozostałość w całe włosy. Pozostawia je naprawdę gładkie i końcówki są zadbane, w dalszym ciągu nie rozdwajają mi się.


Myślę, że ten produkt możemy zaliczyć jeszcze do pielęgnacji. Jest to spray, który chroni przed wysoką temperaturą (suszarki, prostownicy, lokówki). Tylko w sytuacjach ekstremalnych używam suszarki, natomiast kilka razy w miesiącu używam lokówki, dlatego ten spray jest dla mnie niezbędny. Otula włosy wyczuwalną powłoką, dzięki czemu nie palimy ich i nie przesuszamy. Więcej pisałam o nim tutaj.



pierścionek - TUTAJ

Warto dbać o włosy, bo są z nami przez całe nasze życie. Warto dostosować kosmetyki do nich i zainwestować w dobre odżywki - szampon uważam tylko za kosmetyk, który myje, najważniejsza jest odżywka. Nie używam masek czy innych tego typu cudów, wystarcza mi to co pokazałam w dzisiejszej notce. Jutro niby rozpoczęcie, a ja nie wiem na którą - nie ma to jak dwa różne terminy (różne godziny i różne dni) :)

Blog już działa poprawnie :)!