poniedziałek, 17 grudnia 2012

Wibo, Growing Lashes, Stimulator Mascara.


Jest to mascara pogrubiająca i stymulująca wzrost rzęs. Zawsze chciałam jej spróbować, ale myślałam "czego można się spodziewać za 10zł?". Teraz już wiem, że takie myślenie jest błędne, bo równie dobrze byłam zadowolona z tuszu Lovely za 9zł. A za ten z wibo zapłaciłam 6zł, bo załapałam się na promocję.

Od producenta:
Maskara o gęstej i niewielkiej silikonowej szczoteczce pogrubiająca rzęsy. 
Dzięki składnikom pielęgnacyjnym ma za zadanie dodatkowo wzmacniać rzęsy i stymulować ich wzrost. 

Cena: 10zł 


Moja opinia:
Jestem zaskoczona jego jakością za tak niską cenę. Najważniejsze jes to, że ma genialną szczoteczkę, na którą nakłada się idealna ilość tuszu. Pomaga precyzyjnie rozczesać i oddzielić rzęsy. Niestety jego małą wadą jest to, że troszkę je skleja, szczególnie gdy kilka razy przeczesujemy je tuszem. Po kilku godzinach również osypuje się, ale w mniejszym stopniu niż ten z Lovely (klik). Ważne jest to, że używam jedną warstwę i efekt jest delikatny, ale zarazem widoczny. Świetnie wydłuża rzęsy, a także działa na ich porost. Zauważyłam to na dolnych rzęsach, które zawsze były krótkie. Utrzymuje się cały dzień, nie znika.

Jedna warstwa:



Porównując Wibo/Lovely:
Wibo w mniejszym stopniu osypuje się (nie widać nawet na zdjęciach), o wiele bardziej wydłuża rzęsy, odżywia je (naprawdę widać, że urosły mi dolne rzęsy), można nim uzyskać lepszy efekt przy kolejnych warstwach.
Lovely (klik) osypuje się (widać na zdjęciach), lepiej rozdziela rzęsy, bardziej się osypuje, jest bardziej delikatny.

Ja osobiście wybrałabym tusz z Wibo. Obydwa oczarowały mnie swoją jakością i niską ceną. Ale ten z wibo ma mniej minusów. Myślę, że pozostanę przy nim na dłużej :) Swoje działanie ma podobne do Rimmela 100% black, a który kosztuje min. 23zł. Także tanie wcale nie znaczy gorsze. Przypominam, że jeśli czekacie na notkę, a na blogu nic nie ma, to wszelkie info oraz zapowiedzi, zdjęcia i inspiracje na bieżąco, codziennie znajdziecie na moim fb tutaj.

piątek, 14 grudnia 2012

DIY - galaxy t-shirt z wycięciami pod pachami.

Wszystkie osoby bieżąco śledzące mnie na fb (klik) widziały, jakie zakupy udało mi się za kilka złotych zrobić ostatnio w sh (i wiedzą też, co następne zostanie przerobione ;>). Jedną z kupionych rzeczy jest ta oto bluzka z działu męskiego, którą śmiało można nazwać galaxy. Od razu spodobał mi się motyw na niej i natychmiast miałam wizję przeróbki diy. Efekt bardzo mi się podoba, uwielbiam taki krój bluzek z wycięciami pod pachami!

Efekt przed i po:


Bluzka jest genialna i zyskała nowe życie, czyli mój cel spełniony.
Jak Wam się podoba? :)


Moje poprzednie DIY: 
bluzki klik 
kurtki dżinsowe klik 
legginsy klik 
sweterki klik
inne klik

czwartek, 13 grudnia 2012

Dear Santa.


A Wy co chcielibyście dostać od Św. Mikołaja?

P.S. Osoby lajkujące mnie na fb jako pierwsi wiedzą jakie diy się szykuje :) 

środa, 12 grudnia 2012

Pielęgnacja pędzli do makijażu.


Przychodzę dziś do Was z bardzo praktyczną notką. Trzeba uświadomić sobie, że pędzle do makijażu (do pudru, eye-linera, podkładu, cieni) to siedlisko bakterii. Bardzo ważne jest odpowiednie ich przechowywanie, a także czyszczenie ich. Nieużywane pędzle trzymam w pokrowcu, a ten najczęściej używany jest chroniony przez brush guards o którym pisałam tutaj. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że trzeba odpowiednio o nie dbać, sama kiedyś  nigdy bym o tym nie pomyślała.

Dlaczego trzeba myć pędzle?
Tak jak wspomniałam - to siedlisko bakterii. Znajdują się na nim kurz, pot, martwy naskórek, resztki podkładu/cienia, itp. Używając nieumytych pędzli możemy narobić sobie krzywdy na twarzy, w postaci wyprysków, trądziku kosmetycznego.

Jak często?
Pędzle do korektora - codziennie. Natomiast takie jak do cieni, czy pudrów - raz na tydzień.

Czym?
Do pielęgnacji pędzli, ich mycia, używamy szamponów dla dzieci. Polecam najtańszy Baby Dream (który jest też świetny do mycia głowy), koszt ok 4zł, notka tutaj. Ja aktualnie używam takiego:


Jak myć?
Za pomocą niewielkiej ilości szamponu myję pędzel, wcześniej zamaczam go w ciepłej wodzie, nie maczam go całego, ponieważ może się rozkleić. Myjemy, moczymy tylko końcówkę, staramy się dotrzeć między włoski, ale wszystko robimy delikatnie, nie rozwalamy ich na wszystkie strony. Płuczemy chłodną wodą.

Jak suszyć?
Pędzle muszą schnąć same i naturalnie. Nie wycieramy ich niczym, nie suszymy. Ja kładę zawsze na kawałek chusteczki i kładę w pobliżu kaloryfera lub okna (w lato), aby przyspieszyć ten proces.


A Wy nie zapominacie o odpowiedniej pielęgnacji Waszych pędzli? :)
P.S. Zapraszam do polubienia it-inspires-me na fb TUTAJ :)

It inspires me na fb.

Oficjalnie zapraszam Was na FB mojego bloga! Na fb it inspires me będzie się działo dużo częściej i dużo więcej. Na dniach zmieniam telefon, więc gdziekolwiek jestem i cokolwiek ciekawego zobaczę będę od razu Wam przesyłała. Bądźcie gotowi na sporo zdjęć, ciuchów, inspiracji, miejsc, sklepów, zakupy, moje pomysły, plany, diy szkice, efekty, wszystko na bieżąco. Okienko fb po prawej ->
lub bezpośrednio podaję linka: http://www.facebook.com/itinspiresme LUBIĘ TO!

wtorek, 11 grudnia 2012

Rozjaśniacz w sprayu Joanna Blond Reflex.


Dziś przyszłam do Was ze zdjęciami pierwszych efektów używania rozjaśniacza w sprayu. Używałam go tylko i wyłącznie na końcówki, psikała mniej więcej na wysokości łańcuszka. Włosy rzeczywiście nabrały refleksów, ale to w jakim odcieniu to nie za bardzo mi się podoba. Używam go ponad 2 tygodnie, a widoczne efekty powinny być już po 5 razie. Przyznam szczerze, że szkoda mi rozjaśniać i używać do tego suszarki, więc dopiero użyłam jej kilka razy i efekt jest od razu widoczny. Moje włosy jednak nie za bardzo chcą się poddać rozjaśnianiu i myślę, że sobie to odpuszczę. Taki rozjaśniacz wnika głęboko w strukturę włosa i rozjaśnia ją trwale. Ja jestem w trakcie, a już mam ochotę na święta sięgnąć po szamponetkę. Postanowiłam więc raczej skończyć na tym etapie. Refleksy są dosyć zauważalne co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej (oba zdjęcia po):


Myślę, że taki rozjaśniacz przyda się dziewczynom, które chcą zejść z czarnego koloru włosów lub są blondynkami i chcą mieć jaśniejsze włosy. Jeśli Wasze włosy okażą się podatne to szybko zyskacie pożądany kolor, myślę, że warto spróbować. Oto efekty innych dziewczyn z google.pl:


Co o tym myślicie? Spróbujecie? :)