czwartek, 19 lipca 2012
DIY - kolczyki piórka.
Długo przymierzałam się do zrobienia swoich własnych pierwszych kolczyków. Te które zobaczycie w dzisiejszej notce są moją próbą i zarazem wielką amatorszczyzną. Nie mniej jednak, jestem z siebie zadowolona, że w końcu wzięłam się za to za co chciałam się wziąć od dawna. Muszę dokupić kilka rzeczy, a wtedy stworzę trwałe kolczyki i w 100% dobre i mocne. Praktyka czyni mistrza. Jak by nie było to podobają mi się :) Wiem, że lubicie instrukcje, dlatego przygotowałam dla Was zdjęcia.
Efekt końcowy:
Potrzebujemy:
Zaginamy końcówkę piórka (jest mocna) i zawijamy, aby zostawić małą przestrzeń w środku na włożenie bingla.
Wkładamy bingiel i podklejamy.
Czekamy do wyschnięcia i robimy to samo z drugim piórkiem.
GOTOWE!
niedziela, 15 lipca 2012
DIY - galaxy shirt.
Hej :) W dzisiejszej notce chciałabym Wam pokazać moje kolejne DIY. Tym razem postanowiłam przerobić moją zwykłą bluzkę czarną z h&m'u na bluzkę GALAXY. Muszę przyznać, że zrobienie jej jest czasochłonne i poświęcając jej tyle czasu w ciągu doby ile mogłam wyszło... kilka dni ;) Oczywiście jak ktoś ma dużo wolnego to zrobi ją szybciej. Efekt bardzo mi się podoba, ciekawa jestem Waszej opinii. Oto zdjęcie przed i po:
Efekt:
Jeśli chcecie wiedzieć jak zrobić bluzkę galaxy to dajcie znać.
Poprzednie DIY:
DIY spodenki usa klik
DIY top z łańcuszkami i z wycięciami pod pachami klik
DIY kurtka dżinsowa z ćwiekami klik
DIY spodenki usa klik
DIY top z łańcuszkami i z wycięciami pod pachami klik
DIY kurtka dżinsowa z ćwiekami klik
sobota, 14 lipca 2012
Rossmann, Isana, Rasierschaum Sensitiv.
Od producenta:
Pianka do depilacji do nóg dla skóry wrażliwej. Formuła pielęgnacyjna przyjazna dla skóry z substancjami
nawilżającymi nadaje skórze podczas golenia gładkość i sprężystość.
Skład:
Aqua, Tea-Palmitate, Isobutane, Ceteth-20, Tea-Stearate, Glycerin, Propane, Butane, Sodium Laureth Sulfate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Polyquaternium-7, Parfum.
Cena:
5,50zł / 150ml
Bardzo wygodny aplikator, łatwo się go nakłada. Ma biały kolor, konsystencja jest bardzo dobra. Po wyciśnięciu wychodzi idealna ilość pianki, która jest dosyć gęsta. Łatwo się go nakłada. Ja używam tej pianki tylko i wyłącznie do nóg. Dlatego moja opinia opiera się tylko na używaniu jej na nogi. Nadaje dobry poślizg. Nigdy mnie nie uczuliła, sprawdza się bardzo dobrze. Kupiłam ją ze względu na cenę i wydajność. Nie użyłabym jej na inne miejsca ponieważ po rozprowadzeniu jest za mało gęsta, dla mnie już rzadka. Wielki plus za cenę i wydajność - do nóg idealnie.
Moje pianki:
Tej Isany używam, jak mówiłam tylko do nóg. Dlaczego? Moja skóra choćby w takich miejscach jak pachy jest bardzo wrażliwa. Łatwo o zaczerwienienia, stan zapalny i podrażnienie... Bardzo długo używałam żelu do Golenia Satin Care (18-19zł), a później odnalazłam właśnie tej Joanny za ok. 11 zł i od tamtej pory go kupuję. Recenzję możecie zobaczyć tutaj.
Zupełnie przypadkowo jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie Nivea Hair Repair i parę dni temu dostałam wiadomość. Jestem laureatką! Nie mogłam w to uwierzyć. Szczęście mi ostatnio sprzyja... Wygrałam zestaw kosmetyków, ale jak narazie trochę całość potrwa ponieważ są jeszcze nagrody główne. Trochę się ich boję ponieważ trzeba zapłacić od nich podatek... W każdym razie bardzo miło mi się zrobiło :) Pozdrawiam.
czwartek, 12 lipca 2012
DIY - denim jacket.
Po zrobieniu pierwszych spodenek USA bardzo wciągnęłam się w przerabianie ubrań. Były flagi, wąsy... Dziś przychodzę do Was z kolejnym DIY. Tym razem postanowiłam przerobić zwykłą kurtkę jeansową i tym samym dać jej nowe życie. Tak wyglądała kurteczka przed:
Po:
Jak Wam się podoba? Obecnie w sklepach, w gazetach pojawiło się mnóstwo jasnego jeansu połączonego z ćwiekami. Bardzo mi to przypadło do gustu. Mam jeszcze kilka pomysłów i planów. Dostałam pytania odnośnie sprzedaży, a więc w sierpniu pojawi się kilka moich rzeczy DIY na sprzedaż, włącznie z tą kurtką :)
Jak Wam się podoba? Obecnie w sklepach, w gazetach pojawiło się mnóstwo jasnego jeansu połączonego z ćwiekami. Bardzo mi to przypadło do gustu. Mam jeszcze kilka pomysłów i planów. Dostałam pytania odnośnie sprzedaży, a więc w sierpniu pojawi się kilka moich rzeczy DIY na sprzedaż, włącznie z tą kurtką :)
poniedziałek, 9 lipca 2012
Summertime.
Jakie macie plany na wakacje? Moje tegoroczne wakacje to praca, praca, praca. Tak się złożyło, że niedługo będę pracować w dwóch miejscach naraz, w tym jedna będzie próbowała połączyć ze sobą studia... No, cóż. Pozostaje mieć tylko nadzieję na pogodę, której mi brakuje, aby w wolne dni móc wyskoczyć na plażę. Dziś nie obchodziły mnie przewidywania pogodowe i pojechaliśmy na plażę. Na zdjęciach jest już pochmurno, ale zdążyliśmy się opalić i odpocząć... Tego mi było trzeba :) W tym roku praca, a w przyszłym wszystko sobie odbijemy.
Alania...
Jak tam z planami na wakacje u Was? Chyba wszyscy liczymy na piękną pogodę...
niedziela, 8 lipca 2012
Marion, Nature Therapy, Ocet Z Malin & Koktajl Owocowy, 60 sekundowa maseczka do włosów.
Będąc w kosmetycznym chciałam zdecydować się na odżywkę w spray'u. Nie wiedziałam po którą sięgnąć i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam dwie tubki, maseczki o tych samych nazwach. Postanowiłam najpierw wypróbować więc maseczki, a ewentualnie potem zdecydować się na kurację.
Od producenta:
60 sekundowa maseczka o świeżym zapachu malin, zawiera wysoko skoncentrowane składniki aktywne, które wnikają głęboko we włosy, zapewniając skuteczność działania już po 1 minucie od nałożenia.
Cena: 2,30zł/15ml
Moja opinia:
Nie myślałam, że ta maseczka tak mi się spodoba. Jeśli chodzi o zapach to trudno mi go określić, napewno nie pachnie malinami (a szkoda). W dalszym ciągu jest to jednak ładny zapach, taki 'maseczkowy' :) Bardzo łatwo go się aplikuje dzięki nakrętce. Na opakowaniu jest napisane, że wystarcza na dwa użycia, mi niestety starczyło tylko na jedne. Myślę, że chodzi tutaj o długość włosów. Efekt? Jak dla mnie efekt jest jeden - miękkie włosy. Skończyło mi się moje serum z biovaxu, ale ich miękkość myślę, że jest porównywalna. Różnica jest tylko taka, że ta maska (co jest rzeczą oczywistą, bo serum jest na końcówki) obejmuje całe włosy. Ważne jest, aby nałożyć je na wilgotne, a nie na mokre włosy, ponieważ wtedy odżywka spłynie. Polecam spróbować :)
Przed nami ostatnie dwa tygodnie systematycznych postów. Później wyjazd, powrót i masa ważnych spraw, a od sierpnia zaczynam bardziej intensywnie niż teraz (a jednak się da...) pracować. Uff, chciałabym poczuć jeszcze te wakacje, ale chyba nie będzie mi to dane w tym roku...
Od producenta:
60 sekundowa maseczka o świeżym zapachu malin, zawiera wysoko skoncentrowane składniki aktywne, które wnikają głęboko we włosy, zapewniając skuteczność działania już po 1 minucie od nałożenia.
Cena: 2,30zł/15ml
Moja opinia:
Nie myślałam, że ta maseczka tak mi się spodoba. Jeśli chodzi o zapach to trudno mi go określić, napewno nie pachnie malinami (a szkoda). W dalszym ciągu jest to jednak ładny zapach, taki 'maseczkowy' :) Bardzo łatwo go się aplikuje dzięki nakrętce. Na opakowaniu jest napisane, że wystarcza na dwa użycia, mi niestety starczyło tylko na jedne. Myślę, że chodzi tutaj o długość włosów. Efekt? Jak dla mnie efekt jest jeden - miękkie włosy. Skończyło mi się moje serum z biovaxu, ale ich miękkość myślę, że jest porównywalna. Różnica jest tylko taka, że ta maska (co jest rzeczą oczywistą, bo serum jest na końcówki) obejmuje całe włosy. Ważne jest, aby nałożyć je na wilgotne, a nie na mokre włosy, ponieważ wtedy odżywka spłynie. Polecam spróbować :)
Przed nami ostatnie dwa tygodnie systematycznych postów. Później wyjazd, powrót i masa ważnych spraw, a od sierpnia zaczynam bardziej intensywnie niż teraz (a jednak się da...) pracować. Uff, chciałabym poczuć jeszcze te wakacje, ale chyba nie będzie mi to dane w tym roku...
Subskrybuj:
Posty (Atom)








